Kopacz: Diabli mnie biorą

Ewa Kopacz: Prezydent i opozycja nas krytykują, a sami nic nie zrobili ws. poprawy systemu zdrowia
Ewa Kopacz: Prezydent i opozycja nas krytykują, a sami nic nie zrobili ws. poprawy systemu zdrowia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Opozycja nie potrafi oddzielić polityki od służby zdrowia. Oczekiwałam, że prezydent i politycy PiS będą współpracować ws. reformy zdrowia. Ale diabli mnie biorą, kiedy widzę, co się w tej chwili dzieje - powiedziała w TVN24 minister zdrowia Ewa Kopacz.

Minister zdrowia podkreśliła, że nie rozumie krytyki prezydenta i polityków PiS ws. reformy służby zdrowia. - W poprzedniej kadencji m.in. PiS miał projekt przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego. I nagle co? Odstąpił od swoich poglądów - pytała. I dodała: - Mam nadzieję, że niektórzy politycy PiS, kiedy przeczytają te ustawy (zdrowotne -red.) znajdą w sobie cywilną odwagę i je poprą.

Władze PiS zagroziły, że jeśli któryś z posłów tej partii "przyłoży rękę" do reformy PO, zostanie usunięty z partii. Zdaniem Kopacz, nie ma nic gorszego niż brak samodzielnego myślenia u polityków. - Nie można zrobić z nich cyborgów, którzy na hasło głosują tak, jak wódz każe - stwierdziła.

"Po co straszy się pacjentów?"

Kopacz powtórzyła, że referendum ws. prywatyzacji szpitali, które proponuje prezydent nie jest potrzebne. PO nie chce bowiem – jak zapewniła – prywatyzować, a jedynie komercjalizować szpitale, czyli przekazywać je samorządom.

Chcemy przekazać szpitale samorządom. Tak, jak szkoły czy wodociągi. Nie słyszałam, żeby któryś burmistrz zrobił z wodociągów sklep warzywny. Rolą samorządu jest m.in. dbałość o bezpieczeństwo zdrowotne swoich mieszkańców. Aby tak było, musi tam działać sprawny ośrodek medyczny. Ewa Kopacz, minister zdrowia

Jej zdaniem – wbrew temu, co mówił prezydent - szpitale mogą działać dla zysku. – To bowiem oznacza mniejsze kolejki dla pacjentów. Więcej pieniędzy to podwyżki dla personelu i lepszy sprzęt. Więc czym tu straszyć pacjentów – pytała retorycznie minister zdrowia.

I dodała: - W reformie walczę o to, by służba zdrowia była bardziej przyjazna dla pacjentów. Aby było tak, jak w cywilizowanym świecie, pacjenci krócej oczekiwali na zabiegi. Na kontrakcie z NFZ nikt nie ma prawa wziąć od pacjenta złotówki.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: