Jak informują włoskie media, do zabójstwa doszło we wtorek w miejscowości Colleferro, około 60 kilometrów na południowy wschód od Rzymu. Operatora numeru alarmowego zawiadomiła córka, która około 15.30 wróciła do domu. Pomimo interwencji ratowników życia kobiety nie udało się uratować. Zmarła na miejscu w wyniku odniesionych ran. Jak podała agencja ANSA do zabójstwa miało dojść na oczach najmłodszego z pięciorga dzieci pary. Media precyzują, że chodzi o 9-latka.
Media: mąż przyznał się do zabójstwa
Niedaleko od domu policja zatrzymała 69-letniego męża pochodzącej z Polski 50-latki. Mężczyzna nie stawiał oporu. Według stacji Rai News mężczyzna jest Tunezyjczykiem zamieszkałym we Włoszech od 20 lat. - Zabiłem żonę - miał powiedzieć policjantom zatrzymany, który przebywa obecnie w areszcie. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie zabójstwa.
Przedstawiciel rzymskiego samorządu Pierluigi Sanna opublikował w mediach społecznościowych wpis na temat zabójstwa. "Naszym największym błędem, jako społeczności, jest niezauważanie sygnałów" - ocenił Sanna. Podkreślił, że ma na myśli nie tylko Colleferro, ale i całe Włochy. Zagwarantował też, że dzieci ofiary zostaną otoczone opieką. Giulio Calamita, burmistrz Colleferro, złożył kondolencje bliskim ofiary. "Nie zamierzamy stać bezczynnie w obliczu takiej przemocy" - napisał na Facebooku, zapowiadając inicjatywę, która ma pomóc w zjednoczeniu mieszkańców miasta, potępieniu wszelkich form przemocy oraz w refleksji nad wzmocnieniem bezpieczeństwa.
Redagował AM