Prezes Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył na konferencji w Sejmie, że według statutu jego partii "zakazano działalności w innych organizacjach politycznych".
- W naszej ocenie, to, co zostało powołane, ta organizacja, ma właśnie taki charakter. Już zaczyna budować struktury lokalne i porównywanie jej z innymi stowarzyszeniami, w których rzeczywiście są członkowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym także i parlamentarzyści, nie ma sensu - ocenił. Dodał, że "status partii jest zupełnie jasny".
- Natomiast w tych formach, które mamy obecnie, jeżeli będą padały takie sformułowania, które padały niestety także z ust osób bardzo ważnych, że to jest pewna nowa propozycja dla pewnego typu elektoratu, to jest to przedsięwzięcie partyjne w takim razie, to trzeba wybrać i jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie - poinformował
Kaczyński zapowiedział przy tym, że "będą także wyciągane inne wnioski wynikające ze statutu związane z tego rodzaju aktywnością".
Kaczyński: potrzebna jest jedność Prawa i Sprawiedliwości
Wyraził też nadzieję, że ci, którzy "podjęli te działania, zrozumieją, że działają na szkodę nie tylko Prawa i Sprawiedliwości, ale i Polski". - Dzisiaj mamy po prostu fatalną władzę w Polsce i naprawdę trzeba ją zmienić, ale dzielenie się nie prowadzi do takiej zmiany - ocenił.
Dodał też, że "nie ma żadnych przeszkód dla Morawieckiego". - Ma swój zespół: zespół pracy dla Polski, to ten dawny zespół pracy państwowej, bardzo ważny, finansowany przez partię, a także jest przewodniczącym EKR [grupy w Parlamencie Europejskim do której należy PiS - red.]. To też jest istotne i to jest mocna pozycja uprawniająca do działań także w Unii Europejskiej - ocenił.
- Chodzi tylko o to, żeby to nie prowadziło do sytuacji, w której będziemy mieli do czynienia z pewnego rodzaju pasożytnictwem. To znaczy, przy pomocy instytucji i możliwości naszej partii, będzie się tworzyło partię nową, która nie jest w tej chwili potrzebna na polskiej scenie politycznej - wyjaśnił.
Dodał, że teraz "potrzebna jest jedność Prawa i Sprawiedliwości i szerzej - jedność prawicy". - Oczywiście mówię o tej prawicy rozsądnej - zapewnił.
Piątkowa wypowiedź Kaczyńskiego potwierdza informacje o ultimatum ogłoszonym przez szefa PiS, które przekazywał w tvn24.pl Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego".
Kaczyński: mogę powiedzieć, że rzeczywiście przepraszam
Podczas konferencji padło też pytanie dotyczące powielonych przez Jarosława Kaczyńskiego nieprawdziwych informacji, jakoby lider węgierskiej partii Tisza Peter Magyar miał "upiec szczeniaka" w mikrofalówce.
Serwis Konkret24 pisał o sprawie, wskazując, że zostało to całkowicie zmyślone i było częścią kampanii dezinformacyjnej przeciwko Magyarowi.
Prezes PiS zapytany o przeprosiny za podanie dalej kłamliwej informacji mówił, że to "była informacja bardzo intensywnie funkcjonująca w przestrzeni publicznej". - Jeżeli tak pani już chce wystąpić w imieniu Polaków, mogę powiedzieć, że rzeczywiście przepraszam, bo okazało się to nieprawdą - powiedział Kaczyński.
Zaznaczył, że "inne, lepiej zweryfikowane wiadomości też bardzo zniechęcają do jakichkolwiek relacji z Magyarem". Kaczyński nie wyjaśnił, o jakie informacje mu chodzi.