Jeszcze kilka lat temu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była znana przede wszystkim jako ekspertka od tematów związanych z polityką Rosji. Komentowała działania Władimira Putina i kremlowskiego reżimu. Polska polityka? Prawie nieobecna w jej wypowiedziach. Od ponad dwóch lat jest jednak ministrą w rządzie Donalda Tuska, jednym z najbardziej eksponowanych politycznie nazwisk tego gabinetu. Teraz zostaje liderką partii tworzącej koalicję. A w przyszłości być może i wicepremierką. Jak to się stało, że osoba, która jeszcze niedawno miała deklarować, że brzydzi się partyjnymi grami, dziś znajduje się w samym ich centrum?
Publiczną aktywność Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz można podzielić na dwie główne sfery: jedna to działalność ekspercka, druga - polityczno-urzędnicza. Obie się ze sobą przeplatają.
Przez wiele lat pracowała Ośrodku Studiów Wschodnich, gdzie była między innymi kierownikiem działu rosyjskiego. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych odpowiadała za sprawy Polonii, współpracę rozwojową i problematykę wschodnią. Potem była ambasadorką w Moskwie - pierwszą w historii kobietą na tej placówce. Jej pracę w resorcie dyplomacji chwalił jej ówczesny szef Radosław Sikorski, który także i dziś jest ministrem spraw zagranicznych.
W 2016 roku Pełczyńska-Nałęcz wróciła do działalności eksperckiej. Została dyrektorką programu Otwarta Europa Fundacji im. Stefana Batorego, a następnie dyrektorką think tanku Forum Idei tej fundacji.
- Nie mogę powiedzieć, że była bardzo dobrą organizatorką - mówi jedna z osób, która współpracowała z Pełczyńską-Nałęcz na eksperckim etapie jej działalności.