2 lutego w miasteczku Punxsutawney w Pensylwanii przypada Dzień Świstaka. Wydarzenie jak co roku zgromadziło dziesiątki tysięcy osób w pobliżu norki świszcza, czyli świstaka amerykańskiego (Marmota monax), o imieniu Phil. Według tradycji jeśli zobaczy swój cień, oznacza to sześć kolejnych tygodni zimowej pogody, a jeśli nie - wczesną wiosnę.
Zazwyczaj przewiduje zimę
W poniedziałek mistrzowie ceremonii z Punxsutawney Groundhog Club poszli do nory Phila i obudzili zwierzę. Jak podali, Phil zobaczył swój cień, co oznacza, że zimowa aura nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Jak pokazują statystyki, sympatyczny gryzoń znacznie częściej zapowiada dłuższą zimę niż szybsze nadejście wiosny. Ponadto świstak miał rację tylko w mniej niż jednej trzeciej przypadków od 2005 r.
To największa z uroczystości organizowanych w ramach Dnia Świstaka, formalnie obchodzonego 2 lutego od 1887 r. Wywodzi się ona z przesądów grupy niemieckich imigrantów osiadłych w środkowej Pensylwanii. Uroczystości w Punxsutawney zyskały na popularności od czasu premiery filmu "Dzień świstaka" z 1993 r. z Billem Murrayem w roli głównej.
Nie tylko Phil
Kanadyjskie świstaki przepowiedziały wczesną wiosnę, zima nie powinna przetrwać kolejnych sześciu tygodni - podały w poniedziałek kanadyjskie media. W prowincji Quebec Fred la Marmotte nie zobaczył swojego cienia, podobną prognozę dał ontaryjski Wiarton Willie w Wiarton na półwyspie Bruce nad jeziorem Huron, gdzie od 70 lat świstaki przepowiadają czas nadejścia wiosny.
W Nowej Szkocji Shubenacadie Sam również zapowiedział wiosnę, ale niewiele osób mogło uczestniczyć w wydarzeniu, ponieważ ze względu na zbliżającą się śnieżycę zrezygnowano z organizacji dostępnego dla publiczności wydarzenia. W Nowej Szkocji przepowiadaniem końca zimy zajmuje się też Homarzyca Lucy, w Barrington. Według niej również nadchodzi wczesna wiosna.
Autorka/Autor: Opracowała Agnieszka Stradecka
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Reuters