|

"Dobicie" leżało na stole. Tusk "nie pomagał, ale też nie zabijał"

Szymon Hołownia, Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz
Szymon Hołownia, Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Znaczny spadek poparcia, kłopoty wizerunkowe lidera i wewnętrzne tarcia. Czy mijający rok to kontrolowana śmierć Polski 2050? - Pogłoski są dość mocno przesadzone - zapewnia jeden z posłów ugrupowania. Utrzymanie przy życiu partii Szymona Hołowni może być w interesie reszty koalicji rządzącej. Czy Donald Tusk ma taki plan?Artykuł dostępny w subskrypcji

- Chcę pozdrowić tych, którzy podjęli swoją robotę, swoje działanie i są dzisiaj gdzie indziej. Liderów innych demokratycznych partii politycznych: i Władysława Kosiniaka-Kamysza, i Szymona Hołownię. Robią swoją dobrą pracę. Pozdrówcie ich serdecznie - tak Donald Tusk zwracał się do swoich zwolenników na Marszu Miliona Serc 1 października 2023 roku. To były kluczowe dni przed wyborami parlamentarnymi, a przyszły premier doskonale wiedział, że wyborcza gra idzie nie tylko o wynik jego ugrupowania. Wielu uzna potem, że Tusk wręcz namawiał do tego, aby wesprzeć w tamtych wyborach Polskę 2050 i PSL, tworzących wówczas Trzecią Drogę. Przyszły premier wiedział, że los koalicji rządzącej może zależeć właśnie od rezultatu mniejszych partii.

Dwa lata później, a jednocześnie dwa lata przed kolejnymi wyborami, Tusk i Koalicja Obywatelska, jako największy i najsilniejszy element rządowej układanki, znów muszą uważnie spoglądać na notowania tych mniejszych. Kończący się rok politycznie przeorał przede wszystkim Polskę 2050.

Partia źle wypada w sondażach albo wypada z nich w ogóle. Swoje zrobiły kłopoty wizerunkowe Szymona Hołowni i jego słaby wynik w wyborach prezydenckich. Nie zapominajmy o wewnętrznej rywalizacji o to, kto zostanie nowym przewodniczącym.

Może się okazać, że problemy Polski 2050 staną się problemami koalicji rządowej. Czy zatem Koalicja Obywatelska pozwoli partii Szymona Hołowni się wykrwawić?

"Lata świetlne" i możliwa powtórka

Przedstawiciele ugrupowania Donalda Tuska zapewniają, że nie przykładali ręki do pogłębiania kryzysów, które w ostatnich miesiącach trapiły ich koalicyjnych partnerów. - Szymon Hołownia jako marszałek mógł liczyć na nasze wsparcie. Staraliśmy się być rzetelnym partnerem. Nie przypominam sobie jakichś wybitnie agresywnych albo krytycznych wypowiedzi pod jego adresem ze strony posłów naszego klubu - ocenia poseł Patryk Jaskulski z Koalicji Obywatelskiej.

- Może ta próba pójścia trzecią drogą dziś po prostu nie zyskuje akceptacji wśród wyborców koalicji 15 października, którzy jasno potrafią oddzielić dobro od zła - dodaje.

Nie wyklucza, że - podobnie jak w 2023 roku - trzeba będzie wspierać koalicjantów. - A może będziemy startować wszyscy ze wspólnej listy. Dwa lata w polityce to są lata świetlne. Dziś jest zbyt dużo zmiennych, żeby przewidywać przyszłość. Bardzo mocno trzymamy kciuki za wszystkich naszych koalicjantów - mówi.

Pytamy o to kolejnego posła tej partii Adriana Witczaka.

Pozostało 81% artykułu
Czytaj także: