We wtorek funkcjonariusze Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmerii Wojskowej zatrzymali wieloletniego pracownika MON na terenie resortu.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak przekazał, że sąd przychylił się do wniosku o areszt dla mężczyzny.
"Sąd zdecydował o areszcie na trzy miesiące dla pracownika MON podejrzanego o współpracę z obcymi służbami. Został on zatrzymany 3 lutego na polecenie prokuratury po działaniach i ustaleniach SKW" - napisał Siemoniak na X w nocy ze środy na czwartek.
Zarzuty dla szpiega w MON
Wcześniej w środę prokurator Alicja Szelągowska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformowała, że zatrzymany usłyszał zarzut z art. 130 par. 2 Kodeksu karnego, który - jak mówiła - dotyczy "szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu". Jak dodała, za czyn ten grozi kara pozbawienia wolności od lat ośmiu do dożywotniego pozbawienia wolności.
Mężczyzna złożył już wyjaśnienia.
§ 2. Kto, biorąc udział w działalności obcego wywiadu albo działając na jego rzecz, udziela temu wywiadowi wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.Art. 130, par. 2 Kodeks karny
Prokuratura złożyła też wniosek o tymczasowy areszt. Szelągowska wyjaśniała, że jest to jeden z etapów postępowania przygotowawczego i prokuratura będzie kontynuowała śledztwo.
Dziennikarze pytali prokurator o to, jak wyglądały wyjaśnienia mężczyzny, na rzecz jakiego państwa szpiegował i od jak dawna, jakie informacje posiadał i mógł przekazywać obcemu wywiadowi, a także czy był w przeszłości notowany przez służby. Szelągowska podkreśliła, że na żadne z tych pytań nie może odpowiedzieć.
Wiceszef MON: SKW prowadziła grę operacyjną
Wiceminister MON Cezary Tomczyk w środę, w rozmowie z reporterką TVN24 Mają Wójcikowską, zapewnił, że "od samego początku Służba Kontrwywiadu Wojskowego kontrolowała tę sprawę". - SKW prowadziła też grę operacyjną po to, żeby rozpracować tego człowieka, a także ścieżki, którymi się poruszał - przekazał. Nadmienił też, że "nie będzie mówił o szczegółach", choć "są one interesujące" i "pokazują, czym zainteresowane są obce służby".
- Ten człowiek pracował tam od 30 lat i dzisiaj przedmiotem zainteresowania jest to, od jakiego czasu współpracował, czym się zajmował i do jakich dokumentów był dopuszczony. Myślę jednak, że też dzisiaj wywiady takich państw jak Rosja zastanawiają się, ile dokumentów, które otrzymały, były nieprawdziwe - stwierdził. Dodał, że "słusznie się zastanawiają".
Zatrzymanie pracownika MON
Resort obrony we wtorkowym komunikacie pisał, że wobec zatrzymanego zachodzą podejrzenia "współpracy z obcym wywiadem". Tego samego dnia rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że zdobyto "potężne, obciążające informacje, potwierdzające, że zdradzał Polskę". Dodał, że przeprowadzono już czynności procesowe, w tym "zabezpieczono różnego rodzaju dokumenty".
Dobrzyński podkreślił, że nie może ujawnić, na rzecz jakiego państwa szpiegował pracownik MON.
Opracowali Aleksandra Sapeta, Mikołaj Gątkiewicz/akr, lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP