Były ambasador Polski w USA: amerykańska obecność będzie malała, a nie rosła

Janusz Reiter
Reiter: obecność USA w Europie będzie malała
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Amerykanie szukają sposobu, jak wybrać państwa w Europie, które będą w stanie przejąć część odpowiedzialności, którą Ameryka ponosiła dotychczas - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Janusz Reiter, były ambasador Polski w USA i Niemczech. Ocenił, że "Polska może być jednym z tych krajów".

Janusz Reiter, były ambasador Polski w USA i Niemczech komentował zmiany w rozmieszczeniu wojsk USA w Polsce i Europie. Rzecznik Pentagonu poinformował, że amerykański resort wojny zdecydował o zmniejszeniu liczby tak zwanych Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) stacjonujących w Europie z czterech do trzech. Dodał, że oznacza to między innymi "opóźnienie rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce".

Reiter: obecność amerykańska w Europie będzie malała

Reiter pytany był o słowa wiceprezydenta USA J.D. Vance'a, który mówił, że USA nie zredukowały liczby żołnierzy w Polsce o cztery tysiące, tylko przesunęły rozmieszczenie. - To jest po prostu przesunięcie w rotacji - tłumaczył.

- [Słowa J.D. Vance'a - red.]  przyjmuję za dobrą monetę, ale nie mając żadnych złudzeń, dlatego że ta deklaracja, jak inne również, nie zmienia kierunku polityki amerykańskiej - mówił były ambasador USA.

Janusz Reiter
Janusz Reiter
Źródło zdjęcia: TVN24

- Ten kierunek trzeba przyjąć do wiadomości i zgodnie z tym kierunkiem obecność amerykańska w Europie będzie malała, a nie rosła - powiedział. - To wynika z tego, że Amerykanie dostrzegają dzisiaj największe zagrożenia, wyzwania, jak to się mówi, w rejonie Azji i Pacyfiku - wyjaśnił.

Stwierdził też, że "w rządzie amerykańskim i w ruchu MAGA, który go wspiera, jest niewątpliwie ogromny dystans wobec Europy, a właściwie niechęć do Europy". - I kompletne niezrozumienie tego, co było tak ważne dla kolejnych ekip czy demokratycznych, czy republikańskich, mianowicie przywiązanie do Europy jako części świata zachodniego, jako części tej wspólnoty demokracji - dodał. 

- Nawet jeżeli to tylko korekta takiego planu obniżania obecności, nawet jeżeli tylko czas zyskujemy, to nie zmienia głównego kierunku polityki amerykańskiej, który trzeba przyjąć do wiadomości i z tego wyciągnąć wnioski - powiedział. 

Były ambasador zauważył, że "Amerykanie deklarują, że nie wycofają się z odstraszania nuklearnego". - To jest bardzo ważne, ponieważ Europa nie jest w stanie w krótkim czasie tego zastąpić - powiedział.

Reiter: Amerykanie szukają państw, które będą w stanie przejąć część odpowiedzialności

Reiter przyznał, że nie sądzi, iż Amerykanie wycofają wszystkie swoje wojska z Europy. Mówił, że Amerykanie "szukają sposobu na to, jak wybrać państwa w Europie, które będą w stanie przejąć część odpowiedzialności, którą Ameryka ponosiła dotychczas". - Polska może być jednym z tych krajów, ale nie jedynym takim krajem, ponieważ po prostu Polska nie ma dosyć siły, żeby udźwignąć taki ciężar - ocenił.

Jego zdaniem "żaden kraj w Europie nie ma dosyć siły". - Ja bym się nie zdziwił, gdyby Amerykanie postawili na Niemcy - powiedział. - Chciałbym, żeby Amerykanie postawili na Niemcy i na Polskę - dodał.

- Będą kraje przyjazne Ameryce i Polska powinna być w tym gronie - powiedział. - Utrzymanie takiej więzi z Ameryką jest w naszym interesie - dodał. 

Reiter: będą kraje przyjazne Ameryce i Polska powinna być w tym gronie
Źródło: TVN24

Powiedział też, że "to nie oznacza, że to będzie koniec NATO". - To tylko oznacza, że w tym NATO obecność amerykańska nie będzie już tak dominująca, jak była w przeszłości, a to oznacza z kolei, że Europejczycy muszą przejąć część przynajmniej tych zadań, które spełniali Amerykanie, do czego trzeba się dobrze przygotować - tłumaczył. 

Reiter: musimy myśleć o bezpieczeństwie Europy ze zmniejszoną rolą USA

Reiter pytany był też o działania rządzących w sprawie rozmieszczenia wojsk w Europie. Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki przywołał telefoniczną rozmowę wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z szefem Pentagonu Petem Hegsethem i wizyty wiceministrów obrony narodowej Pawła Zalewskiego i Cezarego Tomczyka w USA. 

Były ambasador ocenił, że "to próba opóźnienia tego, co się dzieje, a co prawdopodobnie również polski rząd uważa za rzecz przesądzoną". - Jest próba korekty - mówił.

- Powiedziałem o kierunku polityki amerykańskiej, ale tam oprócz tego jest jednak spory chaos, różne ośrodki podejmują różne decyzje - ocenił. - Chodzi o to, żeby korygować ten chaos i żeby w ten sposób nadać jakiś porządek tej całej zmianie - dodał. 

Reiter zaznaczył, że "musimy myśleć przede wszystkim o tym, jak będzie wyglądało bezpieczeństwo europejskie z zmniejszoną rolą Ameryki". Były ambasador stwierdził, że w relacjach z USA "trzeba być absolutnym realistą". - Nie obrażać się na Amerykę, ale być realistą - stwierdził.

Reiter powiedział, że w Europie dużo się zmienia. Zwrócił uwagę na wojnę w Ukrainie i fakt, że po jej zakończeniu Kijów będzie w posiadaniu największej europejskiej armii. - To będzie ważny czynnik europejskiego systemu bezpieczeństwa - ocenił. 

- Uważam, że my powinniśmy z Ukrainą wchodzić w jak najgłębszy sojusz i wciągać do tego sojuszu również inne kraje europejskie, przede wszystkim Niemcy - powiedział. - Powinniśmy odwracać uwagę Niemców na przyszłość od Rosji (…) i tę uwagę przekierować na Ukrainę - dodał. 

OGLĄDAJ: Prezydent i premier działają we "wspólnocie polskich interesów"? Reiter: naprawdę pan mnie o to pyta?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: