Charyzmatyczny socjalista, porywał tłumy. Torował Polsce drogę do wolności

Polska

Daszyński najpierw był przyjacielem, a potem wrogiem Piłsudskiegotvn24
wideo 2/35

Działalność polityczną rozpoczął jako nastolatek. Twarz polskiego socjalizmu II RP. Przyjaciel, a potem zagorzały krytyk Józefa Piłsudskiego. Ignacy Daszyński, jeden z ojców założycieli polskiej niepodległości, należał do najbardziej wpływowych polityków dwudziestolecia międzywojennego. Program "100 lat niepodległości" TVN24.

- Był jednym z filarów polskości. Tych stojących po lewej stronie sceny politycznej. W zasadzie całe aktywne życie poświecił Polsce. Najpierw w walce o nią, a potem dla umacniania Rzeczypospolitej - tak postać Ignacego Daszyńskiego przedstawia prof. Mateusz Wołos z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie i Instytutu Historii PAN.

"Świetny mówca"

Urodzony w 1866 roku, o interesy Polaków walczył głównie pod zaborem austro-węgierskim. Jak przypomina dr Kamil Piskała, historyk z Uniwersytetu Łódzkiego Daszyński już jako młody człowiek zaangażował się w działalność publiczną.

- W jego przypadku pierwszy kontakt z policją austriacką miał miejsce w wieku lat 14 i był spowodowany działalnością, którą można zdefiniować jako polityczną. Była to bowiem reprodukcja powstańczych wierszy na rocznicę powstania listopadowego - zaznacza historyk.

W działalność ruchu socjalistycznego Ignacego wciągnął starszy brat Feliks. To utrudniało mu naukę. Wyrzucany z kolejnych szkół, późno zrobił maturę. Podczas studiów w Szwajcarii przyszły premier rządu ludowego miał okazję poznać m.in. Różę Luksemburg.

Po powrocie do Galicji Daszyński stał się współtwórcą legalnej opozycji socjalistycznej. - Świetnie radził sobie w wystąpieniach publicznych, był świetnym mówcą, potrafił porywać masy, a nawet, jak niektórzy mówili, hipnotyzować swoich słuchaczy - przypomina dr Piskała.

W Krakowie, gdzie Daszyński prężnie działał, hucznie świętowano w 1897 roku jego wybór do austriackiej Rady Państwa. Doświadczenie parlamentarne, jak i w ławach Rady Miasta Krakowa, wykorzystał w walce o odrodzenie Rzeczypospolitej.

"To był rząd postępowy"

Po wybuchu I wojny światowej zaangażował się w działalność legionów Józefa Piłsudskiego. Cztery lata później, w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku stanął na czele Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej w Lublinie.

- Daszyński skonstruował rząd składający się przede wszystkim z socjalistów, postępowych ludowców związanych z PSL Wyzwolenie, a także przedstawicieli piłsudczykowskiego odłamu irredenty. To był rząd bardzo postępowy - mówi prof. Wołos.

Rząd Daszyńskiego był jednym z autonomicznych ośrodków władzy odradzającej się Polski. Długo jednak nie cieszył się władzą, bo po zwolnieniu z więzienia w Magdeburgu Józefa Piłsudskiego i jego przyjeździe do Warszawy, Daszyński oddał się do dyspozycji marszałka.

"Nie doceniamy niepodległościowego socjalizmu z 1918 roku"tvn24

Sprzeciwił się marszałkowi

Już w pierwszych wyborach do Sejmu Ustawodawczego w 1919 roku Daszyński uzyskał mandat posła. To parlament stał się głównym miejscem jego działalności politycznej. Do przewrotu majowego w 1926 roku był stronnikiem Piłsudskiego, później jednak lider socjalistów urastał do roli lidera opozycji wobec obozu sanacyjnego.

Najpierw został wybrany marszałkiem Sejmu w 1928 roku, a rok później sprzeciwił się woli marszałka.

31 października 1929 roku odmówił otwarcia budżetowej sesji parlamentu, kiedy w budynku Sejmu pojawił się Piłsudski (wówczas jako minister spaw wojskowych) w towarzystwie stu oficerów. Posłowie obawiali się, że dojdzie do powtórki z przewrotu majowego. Daszyński jednak nie ugiął się i nie zgodził się na prowadzenie obrad.

Otwarty konflikt z marszałkiem spowodował, że Daszyński stanął na czele tzw. centrolewu, czyli głównej siły opozycyjnej wobec sanacji. Jednak przez pogarszający się stan zdrowia lider socjalistów zaczął coraz bardziej wycofywać się z życia publicznego. Zmarł w nocy z 30 na 31 października 1936 roku, a jego pogrzeb w Krakowie zamienił się w wielką demonstrację polityczną.

Daszyński najpierw był przyjacielem, a potem wrogiem PiłsudskiegoNAC

"Piłsudski tego wyboru nie uszanował"

W ocenie prof. Tomasza Nałęcza, historyka z Uniwersytetu Warszawskiego, Daszyński jako lider socjalistów miał duże zasługi w odrodzeniu Polski spod zaborów.

- My zwłaszcza dzisiaj, kiedy obowiązuje prawicowa narracja o historii Polski, nie doceniamy tego, jak ogromne znaczenie dla odbudowania Polski w roku 1918 miał niepodległościowy socjalizm - wskazuje historyk.

Zdaniem naukowca, największą zasługą Daszyńskiego był fakt, że nie pozwolił na przejęcie polskiej lewicy przez rosyjskich komunistów. Punktem zwrotnym było ogłoszenie tymczasowego rządu w listopadzie 1918 roku.

- Ten pierwszy impuls niepodległości, to wepchnięcie w te tłoki polskości, tej energii rewolucyjnej, mówiąc górnolotnym językiem, to była zasługa niepodległościowego socjalizmu - ocenia prof. Nałęcz.

- Nieprzypadkowo rząd lubelski był już tworzony przez wszystkie środowiska socjalistyczne i wybór był jednoznaczny. Kto może być pierwszym premierem tej socjalistycznej Polski? Ignacy Daszyński, choć przypomnijmy, że Piłsudski tego wyboru nie uszanował - przypomniał historyk.

100-lecie niepodległości. Ignacy Daszyńskitvn24

Autor: ptd/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: NAC

Raporty: