Dwuletni Henio choruje na ostrą białaczkę szpikową. Mimo to szczęście umie znaleźć nawet na onkologii. Uśmiech daje mu zabawa z tatą i mama w zasięgu wzroku. - Bardzo mnie dźwiga to, jaki jest od razu radosny. Bardzo się cieszę, że jest w tamtej sali z widokiem. Pokazuje mi chmury, pokazuje mi słońce, zachwyca się - powiedziała Małgorzata Drwięga-Ostaszewska, mama chłopca.
Pierwsze sygnały, że coś jest nie tak zauważyła w zeszłym roku. W trakcie majówki Heniowi spuchła powieka i skroń.
- Nawet nie chce się myśleć o tym, że własne dziecko może być chore - wyznał tata chłopca Krzysztof Ostaszewski, z zawodu onkolog kliniczny.
Gdy pojawiły się wymioty i gorączka rodzice pojechali z Heniem do szpitala. Po wizytach u kolejnych lekarzy okazało się, że chłopiec cierpi na ostrą białaczkę szpikową z lokalizacją pozaszpikową w okolicy skroni, oczodołu oraz w nerkach. Jego stan szybko się pogarszał. - Brałem realnie pod uwagę opcję pogrzebu mojego dziecka - wspominał ojciec Henia.
Nawrót choroby i "ogromna szansa"
Po pięciu cyklach chemioterapii Henio wyszedł ze szpitala w stanie remisji. Gdy jego mama zauważyła, że dziecko niespokojnie sypia, wrócili na kontrolę. Jak przekazała doktor Karolina Gawle-Krawczyk, u chłopca doszło do nawrotu ostrej białaczki szpikowej.
W tej chwili Henio jest w trakcie chemioterapii. Tym razem wiadomo, że będzie konieczny przeszczep szpiku.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Faktów" TVN >>>
Dwa miesiące temu Henio był w tak złym stanie, że przeszczep stał pod znakiem zapytania. Chłopiec nie reagował na chemioterapię. Pomogło podanie nowego leku celowanego. Na razie jest on zarejestrowany tylko w Stanach Zjednoczonych, a koszt leczenia to około 250 tysięcy złotych miesięcznie.
- To jest ogromna szansa dla tego pacjenta. Ten lek daje nam szansę na obniżenie liczby komórek nowotworowych w organizmie, doprowadzając do remisji choroby - tłumaczyła doktor Gawle-Krawczyk.
Leczenie Henia terapią celowaną ma trwać co najmniej 9 miesięcy. W związku z tym jego rodzice zbierają pieniądze na kolejne dawki. W tym celu założyli zbiórkę.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24