O szczegółach przylotu nowych samolotów szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w piątek rano. - Już za kilka godzin, około godziny 18 pierwsze samoloty F-35 dotrą do Polski, do naszej bazy w Łasku. (...) F-35 wraz z uzbrojeniem zakupionym w ostatnich miesiącach zmieniają oblicze sił zbrojnych. Nie tylko sił powietrznych - powiedział dziennikarzom w Sejmie.
Wicepremier wskazywał, że są to pierwsze samoloty F-35 na wschodniej flance NATO. - To pokazuje jak ważne są relacje polsko-amerykańskie, jak ważne są relacje transatlantyckie, jak ważne są inwestycje - podkreślił szef MON.
Zapowiedział też, że oficjalne, uroczyste powitanie nowych samolotów w Siłach Zbrojnych RP zaplanowane jest na 12 czerwca.
Trzy F-35 wystartowały z Teksasu
W 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku jest reporter TVN24 Piotr Borowski. - Wojsko jest bardzo oszczędne w przekazywaniu jakichkolwiek informacji. Zastrzegają, że to wszystko na razie jest objęte tajemnicą, ale my wiemy, że trzy samoloty wystartowały z Teksasu, więc zakładam, że to właśnie te trzy właśnie wylądują dzisiaj po południu tutaj w Łasku - tłumaczył.
Jak wskazał reporter, baza w Łasku przez ostatnie lata była modernizowana i przystosowywana pod F-35. - Trzeba było wybudować specjalne hangary, także zaplecze technologiczne, miejsce odpraw dla pilotów, ale również dla szkolenia przyszłych pilotów, bo tu ma być specjalny symulator do ćwiczeń na F-35 - mówił Borowski.
Dziennikarz przypomniał, że to właśnie w tej bazie przyjęto w Polsce pierwsze F-16. - To był moment przełomowy, kiedy one pojawiły się w polskim wojsku, ale to było 20 lat temu (…) teraz kolejny taki moment przełomowy - podkreślił.
Borowski dodał, że F-35 stanowią wzmocnienie polskiej armii między innymi ze względu na to, że "są trudno wykrywalne przez radary" a przez żołnierzy często określane są "latającym centrum dowodzenia" ze względu na możliwość przetwarzania informacji z innych jednostek NATO.
Redagował ads