W bazie Ebbing w stanie Arkansas polscy piloci i technicy szkolą się na najnowocześniejszych myśliwcach. Trzy F-35 w piątek po południu przyleciały do Polski. Polska zamówiła 32 takie maszyny.
W amerykańskiej bazie poza polskimi pilotami był korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona, który miał okazję obserwować start Polaków z bliska. - Aż wszystko drży w środku, gdy te samoloty przelatują. To jest tak potężny huk tych gigantycznych silników - relacjonował.
Ćwiczenia polskich pilotów w USA
Marcin Wrona mówił także o szczegółach wymagających ćwiczeń naszych wojskowych. - Takich lotów treningowych, wykonywanych wspólnie z amerykańskimi pilotami jest tutaj po kilka dziennie. Nasi piloci i nasi instruktorzy latanie na samolotach F-35 w bazie Ebbing ćwiczą dzień w dzień, od rana do późnego wieczora - mówił.
Maszyny, na których szkolą się Polacy, to dokładnie F-35 "Husarz". O ich możliwościach, uzbrojeniu, systemach walki i rozwiązaniach technologicznych pisaliśmy tutaj
Teoria w klasach, praktyka na niebie
Wrona miał okazję zwiedzić poszczególne budynki bazy, w tym budynek szkoleniowy, w którym odbywają się zajęcia w klasach. - Dobrze Państwo słyszą, w klasach, bowiem piloci również muszą spędzić czas w klasie, przed tablicą, ćwicząc teorię- mówił Wrona.
Z kolei w budynku operacyjnym razem z dowódcą bazy Wrona obejrzał kombinezon oraz hełm jednego z pilotów. Jak podkreślił, każdy hełm "jest wart blisko pół miliona dolarów". - To wszystko jest non-stop sprawdzane, to wszystko jest utrzymywane w jak najwyższej sprawności, bo przecież od tego zależy bezpieczeństwo pilota - podkreślił Wrona
Korespondent TVN24 zaznaczył, że centrum operacyjne "jest absolutnie kluczowej dla każdej misji". - To tutaj odbywa się odprawa, tutaj dostają swoje zadania, a później idą do maszyn - powiedział.