Co szykuje nam rząd

Rząd zapowiadał wielką ofensywę legislacyjną po wyborach prezydenckich. Nagłego przyspieszenia w uchwalaniu nowych ustaw do końca roku 2010 jednak nie było. Ma być za to w roku przyszłym. - To idzie w setki - zapowiada Donald Tusk. Czym jeszcze uraczą nas rządzący?

Na czwartkowej konferencji prasowej premier pytany o to co się stało z zapowiadanymi licznymi ustawami, skierował dziennikarzy do internetu. - Ponieważ to idzie w setki [...] proszę sobie "bobrować" w internecie ustawy do pochwalenia i skrytykowania - powiedział Tusk.

Bobrować znaczy szperać szukać i plądrować. TVN24 znalazło kilka wypowiedzi ekspertów, którzy powiedzieli co może przynieść nam rok 2011.

Powaga rządzenia

Opinie obserwatorów polskiego życia politycznego bywają jednak rozbieżne. - W 2011 powinny być dalsze reformy, ale myślę, że to się nie wydarzy, bo jest rok wyborczy - mówi Bartłomiej Biskup. Stagnacji spodziewa się również Marek Skała, ale nie ocenia jej jednoznacznie negatywnie. - Stabilność jest też ważna. Nie oczekujmy od Tuska, że zaszaleje w nowym roku jak dziecko - mówi Skała.

Wielkim wydarzeniem w życiu rządu będzie na pewno objęcie przewodnictwa w Unii Europejskiej w czerwcu 2011. - Będzie dużo szumu, który niespecjalnie będzie miał wpływ na życie Kowalskiego - uspokaja jednak Biskup.

W przyszłym roku Tusk będzie musiał też zapewne radzić sobie ze skutkami ustaleń dochodzenia w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jednak jak już rząd pokazał, potrafi skutecznie odwracać uwagę od pewnych spraw. Rozmówcy TVN24 wskazują na czwartkową decyzję o zmianie wysokości składek przekazywanych OFE. - Szukamy szampana i fajerwerków. Kto ma dziś w głowie OFE, a za kilka dni sprawa przycichnie - mówi Skała.

Natomiast jak opozycja skrytykuje, że ślimaczy się reforma emerytur mundurowych, że brakuje ustaw zdrowotnych, że zaniedbano pakiet klimatyczny, to premier ma już odpowiedź. - Klasyczna wypowiedz polityka opozycji, a co ma powiedzieć pod koniec roku? Że było świetnie? - stwierdził Tusk na konferencji prasowej w czwartek.

Źródło: tvn24

Czytaj także: