Artur Molęda o "specjalnym zaproszeniu" dla widzów mówił na antenie TVN24 w środę. Reporter odwiedził między innymi warsztat, w którym naprawiane są pojazdy amerykańskiej armii, salę z pamiątkami, czyli tzw. hall of honours oraz sklep i siłownie, z których korzystają wojskowi.
Nie zabrakło też rozmów z tymi, którzy w Poznaniu pracują. - To jest nasz drugi dom - powiedział reporterowi TVN24 major Daniel Maiuro, oficer wykonawczy Garnizonu Armii USA w Polsce.
Kapitan Michael Lee, dowodzący kompanią Wysuniętego Dowództwa V Korpusu Armii USA, zwrócił uwagę na ciepłe przyjęcie Amerykanów nad Wisłą. - Myślę, że w przypadku Polski najważniejsze są dwie rzeczy. Po pierwsze sposób, w jaki wasz kraj nas przyjmuje i to jak ważna jest dla Amerykanów obecność tutaj. Równie ważny jest sojusz, który łączy Stany Zjednoczone z Polską oraz ogromny szacunek, jaki Polacy okazują amerykańskim żołnierzem - stwierdził. Dodał, że istotne jest także to, jak skutecznie razem działają polskie i amerykańskie siły zbrojne.
Żołnierze amerykańscy w Polsce
W Polsce obecnie stacjonuje, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w stolicy Wielkopolski), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.
Głównym zadaniem Wysuniętego Dowództwa V Korpusu Sił Lądowych USA jest "koordynacja działań i nadzór nad siłami lądowymi USA dyslokowanymi w Europie, planowanie operacyjne oraz współpraca i synchronizacja działań sił amerykańskich z wojskami innych państw NATO" - czytamy w rządowym serwisie gov.pl.