Polska

Byłe betanki wróciły pod klasztor w Kazimierzu

Polska

Aktualizacja:

Arcybiskup Józef Życiński potwierdził, że wczoraj wieczorem kilkunastoosobowa grupa byłych betanek próbowała dostać się do klasztoru. Przestraszyły się jednak ochrony i policji.

Ochroniarze dostrzegli kobiety w habitach nieopodal klasztoru, na wzgórzu zakonnym. Słyszeli też męskie głosy. Zaniepokojeni postanowili wezwać policjantów, jednak ci, przeszukując okolicę nikogo nie znaleźli. Ksiądz Ambroży Skorupa, pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej powiedział TVP Info, że Kościół powinien się spodziewać, iż eksmitowane kobiety będą chciały wrócić do klasztoru.

Już w chwili eksmisji byłe zakonnice podkreślały bowiem, że budynek należy do nich i że wybudowały go własnymi siłami. Wyglądały na bardzo zdeterminowane i ubolewały, że muszą opuścić klasztor.

W środę po południu zakończyła się eksmisja b. betanek z klasztoru w Kazimierzu Dolnym. Kobiety przewieziono do domów rekolekcyjnych. Eksmisja przebiegła spokojnie. Jeszcze po południu do budynku klasztoru wprowadziło się kilkanaście zakonnic ze Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej, właściciela nieruchomości. W klasztorze było w sumie 67 osób. Policja zatrzymała do dyspozycji prokuratury byłego franciszkanina Romana Komaryczkę, w związku ze śledztwem dotyczącym naruszenia miru domowego - czyli przebywania b. sióstr na terenie klasztoru wbrew woli Zgromadzenia. Mężczyzna w środę był przesłuchiwany.

B. siostry zajmowały kazimierski klasztor od ponad dwóch lat, ale początki konfliktu w zakonie sięgają lat wcześniejszych i mają związek z działalnością ówczesnej przełożonej generalnej - Ligockiej. W lutym tego roku władze betanek informowały, że sposób sprawowania urzędu w ostatnich latach przez Ligocką "budził niepokój", a przełożona podejmowała decyzje z pominięciem zasad zakonnych i kierowała się „prywatnymi objawieniami" niezgodnymi z nauką Kościoła.

Zgromadzenie zarzuciło jej też przyjmowanie do zakonu nieodpowiednich, ze względu na charakter i osobowość, kandydatek. We wrześniu 2004 r. grupa sióstr, które nie akceptowały postępowania Ligockiej, skierowała pismo do Stolicy Apostolskiej z prośbą o pomoc. Efektem wizytacji watykańskiej Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego w 2005 r. było mianowanie nowej przełożonej s. Barbary Robak. Ligocka nie podporządkowała się tej decyzji i wezwała część sióstr do Kazimierza.

Próby nawiązania dialogu ze zgromadzonymi w Kazimierzu betankami, podejmowane m.in. przez księży i rodziców, nie przyniosły rezultatu. W grudniu ub. roku Stolica Apostolska wydała dekrety, na mocy których wydalono je z zakonu, ponieważ złamały ślub posłuszeństwa i zasady życia konsekrowanego.

Źródło: TVN24, TVP3, Polskie Radio