Będzie rozpad w PiS? "Obserwujemy upadek imperium Kaczyńskiego"
Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości przyjęło uchwałę zobowiązującą członków partii do wystąpienia ze stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji o charakterze politycznym w ramach ugrupowania - przekazał rzecznik PiS Rafał Bochenek. Chodzi przede wszystkim o Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego i Po Pierwsze Polska Jacka Sasina. Jak mówił Bochenek, ultimatum na zakończenie działalności stowarzyszeń upływa 23 lipca.
Eskalujące napięcia w PiS komentował w "Jeden na jeden" w TVN24 europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz. Według niego, jest to "historyczny moment w polskiej polityce". - Obserwujemy upadek, kruszenie się, upadek - jak domku z kart - misternie budowanego imperium Kaczyńskiego, imperium finansowo-politycznego - powiedział.
Jak mówił, Kaczyński "budował swoje imperium, opierając się jedną nogą na starej komunie, a drugą na takim micie pseudo-patriotycznym", a teraz "zajmuje się tym, kto pójdzie na grilla do Morawieckiego".
- Ja trzymam kciuki za wszystkich tych, którzy chcieliby, żeby Polska miała prawdziwy obóz patriotyczny, a nie pseudo-patriotycznych gości, którzy przy pomocy mechanizmów finansowo-politycznych i manipulacji politycznej, którą PiS stosuje, i złodziejstwa, doszli do pełnej władzy w Polsce i zamurowali Polskę - mowił Arłukowicz.
Arłukowicz o wypowiedziach Czarnka. "Wstyd mi za Kaczyńskiego"
Odniósł się też do serii antyukraińskich wypowiedzi kandydata PiS na premiera, Przemysława Czarnka. Jak mówił, "Czarnek jest krępującym przedstawicielem polskiej sceny polityczne", który "mówi językiem Putina". - To Putin mówi, że Ukraińcy są faszystami i nacjonalistami. To Putin mówi, że toczy wojnę, żeby walczyć z nazizmem Ukraińców. I dokładnie to samo mówi Czarnek - wymieniał Arłukowicz.
- Ja się z Kaczyńskim nie zgadzam w niczym, ale go szanuję jako podmiot polityczny. Jest mi wstyd, że Kaczyński w tym wieku i z takim dorobkiem politycznym (...) dopuszcza do tego, żeby w jego imieniu mówił Czarnek - mówił Arłukowicz. - To co się dzieje dzisiaj z Kaczyńskim, że jego ustami i językiem jest Czarnek, Mejza, Matecki, Bąkiewicz, to jest upadek historyczny Kaczyńskiego - ocenił.
Wzrost poparcia dla radykalnej prawicy w Polsce i UE
Arłukowicz zwrócił uwagę na rosnącą popularność radykalnej prawicy w Polsce i w Europie. Jak mówił, gdy wszedł do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, "to skrajna prawica, nacjonaliści zajmowali naprawdę wąski skrawek tej sali parlamentarnej", a "dzisiaj zajmują jedną trzecią, czy jedną czwartą sali". - Ci radykalni nacjonaliści, którzy chcą rozpadu Europy, którzy po cichu wspierają Putina, którzy dążą do tego, żeby Europa się zdestabilizowała - powiedział.
Ocenił, że "podobne mechanizmy" widoczne są w naszym kraju, co również ma wpływ na spadek popularności PiS . - Kiedy patrzę na to, co robi Bąkiewicz, kiedy patrzę na to, co robią ci wszyscy pseudo-radykalni, myślę o tych wszystkich Mateckich, Mejzach - czuję dyskomfort, mówiąc te nazwiska, ale trzeba je wymienić - bo ta siła w Polsce też jest znacząca - ocenił europoseł.
Spotkanie premiera z parlamentarzystami KO
W środę premier Donald Tusk spotkał się w Warszawie z klubem Koalicji Obywatelskiej. Obecny na spotkaniu był również Arłukowicz. Jak mówił, tego rodzaju spotkania "odbywają się raz w jakiś czas i mają przede wszystkim charakter mobilizacyjny". - Zbliżają się wybory dużymi krokami. Mamy bardzo poważny spór polityczny w Polsce i w Europie. Mamy Europę, która rośnie w radykalizm, rośnie w prawicowe, radykalne ruchy - wymieniał Arłukowicz.
Dlatego też, jak mówił, "ta kampania wyborcza będzie z całą pewnością o bezpieczeństwie". - O bezpieczeństwie Polski w Europie, o stosunku Polski do Ukrainy, do Rosji - mówił. - Mamy Czarnka, który mówi językiem Putina, mamy PiS, który się utożsamia i próbuje podrobić Brauna i całą tą radykalną prawicę, więc pierwszy spór będzie szedł tutaj - wskazał.
Jak dodał, istotną rolę będzie odgrywało "również zdrowie i to wszystko, co się wydarzyło w ostatnich tygodniach w Polsce". Prowadząca program Agata Adamek zwróciła uwagę, że lekarze zarzucają szefowej resortu zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie brak kontaktu. - Wiem, słyszę te narzekania - odparł Arłukowicz. - Jeśli mogę coś radzić pani minister po przyjacielsku i koleżeńsko, jako też były minister zdrowia, to ten kontakt z mediami, ze środowiskiem lekarskim, pielęgniarskim, medycznym, szeroko rzecz ujmując, musi być bardzo szczery, otwarty i codzienny - powiedział.
W spotkaniu z premierem uczestniczył również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Była rozmowa o ministrze z Żurku, o wymiarze sprawiedliwości, o rozliczeniach - wyjawił Arłukowicz. Jak zaznaczył, "Żurek ma duże wsparcie klubu". - Dlatego, że wszyscy wiemy, jak został zabetonowany system sprawiedliwości w Polsce, co zrobił Ziobro, a nasz rząd chce przestrzegać prawa i naprawiać Polskę zgodnie z procedurami prawym - powiedział.
Arłukowicz pyta Korneluka o sprawę respiratorów
Zwrócił jednak uwagę na działania prokuratury w sprawie zakupu respiratorów przez byłego wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. - Ja teraz stawiam pytanie tu, w studiu, panu prokuratorowi Kornelukowi. Co się wydarzyło, że prokuratura umarza śledztwo w jednej części? Bo przypomnę, że w drugiej części się jeszcze dzieje, bo mamy respiratory z KGHM i tam się Cieszyński pewnie nie wywinie - mówił Arłukowicz.
- Co się wydarzyło, że prokuratura nie widzi znamion przestępstwa? - pytał. - Cieszyński wykonawczo podpisuje te umowy i prokuratura umarza śledztwo (...). Ci goście, którzy dzisiaj robią za ekspertów w mediach, zajmowali się handlem respiratorami z handlarzem broni - powiedział europoseł. Jak dodał, "to jest coś, czego ja nie mogę przeżyć do dzisiaj".
- Chciałbym usłyszeć, jak to się dzieje, że prokuratura umarza takie śledztwo. Chciałbym to po prostu wiedzieć - podkreślił. Na pytanie Adamek, dlaczego nie skieruje tych pytań do ministra Żurka, Arłukowicz odparł: - Dowodzącym jakby roboczo, wykonawczo prokuraturą, jest prokurator krajowy.
Po południu do wypowiedzi Arłukowicza w TVN24 odniósł się rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak. "Informuję, że postępowanie dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników Ministerstwa Zdrowia oraz Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w związku z zawarciem i realizacją umów dotyczących zakupu respiratorów nie zostało umorzone i jest nadal prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Łodzi" - czytamy we wpisie na X.
W lutym 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie tak zwanej afery maseczkowej. Decyzję tę podtrzymał Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o zakup przez Ministerstwo Zdrowia 120 tysięcy chińskich maseczek dla lekarzy za 5,5 miliona złotych. Okazało się, że nie spełniały norm WHO, a certyfikaty były sfałszowane.
Arłukowicz o Pełczyńskiej-Nałęcz. "Życzę jej, żeby wygrała jakieś wybory"
Arłukowicz pytany był również o relacje premiera z szefową Polski 2050 Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. W ostatnich tygodniach wielokrotnie stawała ona w kontrze do obozu rządzącego, w tym tygodniu krytykując przyjętą przez radę ministrów ustawę o najmie krótkoterminowym.
Jak mówił Arłukowicz, "podziwia Donalda Tuska za cierpliwość do niektórych ludzi z naszego obozu". - Są takie sytuacje, w których mnie szlag by trafił, a pan premier z wielką cierpliwością i dużą dozą empatii z tym wszystkim sobie świetnie radzi - powiedział.
- Ja życzę, żeby pani minister Pełczyńska-Nałęcz kiedyś wygrała jakieś wybory - mówił Arłukowicz. - Ja nie mówię o wyborze wewnątrzpartyjnym i bitewkach w środowisku Szymona Hołowni - dodał.
- Deklaruję też pomoc pani minister Pełczyńskiej-Nałęcz, jeśli zdecyduje się na start i sprawdzenie swojej popularności w wyborach na członka rady osiedla, czy członka rady miasta, rady gminy, może rady sejmiku wojewódzkiego. Nie chciałbym iść bardzo grubo, żeby od razu myśleć o starcie do Sejmu, bo to są bardzo trudne wybory - ironizował.
Odniósł się też do zarzutów Pełczyńskiej-Nałęcz, jakoby premier odrzucał jej prośby o spotkanie. Jak mówił, "jak się ma do premiera poważną sprawę, to ja nie spotkałem się przez te całe lata współpracy z Tuskiem, a współpracuję z nim 15 lat, żeby odmówił spotkania". - Kiedy zgłasza się premierowi, że chce się z premierem podyskutować na bardzo poważny temat, nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby premier odmówił rozmowy - powiedział Arłukowicz.