Rzecznik dyscyplinarny sprawdza aktywność sędziów w mediach społecznościowych

TVN24

O zarządzeniu rzecznika dyscyplinarnego sędziów mówił w środę w "Faktach po Faktach" profesor Tomasz Nałęcztvn24
wideo 2/36

Rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab podjął w środę decyzję o rozpoczęciu "wstępnych czynności wyjaśniających" w sprawie korzystania przez sędziów z mediów społecznościowych. Rzecznik chce ustalić, czy doszło do uchybienia godności urzędu.

O podjęciu czynności w sprawie korzystania przez sędziów z portali społecznościowych Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych Piotr Schab poinformował w komunikacie.

CZYTAJ CAŁY KOMUNIKAT >

"Zarządziłem o podjęciu wstępnych czynności wyjaśniających (...) zmierzających do ustalenia, czy postępowanie sędziów sądów powszechnych, wbrew przepisowi (...) nakazującemu im wstrzemięźliwe korzystanie z mediów społecznościowych, mogło stanowić o wyczerpaniu znamion przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 par. 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych" - czytamy w komunikacie rzecznika.

Przepis ten stanowi, że sędzia odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienia godności urzędu.

Akcja dyskredytowania sędziów

Sprawa aktywności sędziów w mediach społecznościowych jest jednym z głównych wątków historii, podanej w poniedziałek przez Onet.

Zorganizowana akcja hejtu wobec sędziów. CZYTAJ RAPORT TVN24.PL >

Portal ustalił, że były już wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak ma stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów krytykujących zmiany w wymiarze sprawiedliwości wprowadzane przez Zjednoczoną Prawicę.

Według portalu za rozsyłanie kompromitujących materiałów odpowiedzialna była współpracująca z Piebiakiem kobieta o imieniu Emilia (redakcja Onetu zna jej nazwisko, jednak go nie publikuje).

Po tych doniesieniach we wtorek Łukasz Piebiak w oświadczeniu poinformował, że podaje się do dymisji. Premier Mateusz Morawiecki przekazał, że ją przyjmie.

We wtorek wieczorem Onet opublikował kolejny artykuł, w którym napisał, że współpracownik Łukasza Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec, "dostarczał internetowej hejterce Emilii haki na Krystiana Markiewicza, szefa stowarzyszenia Iustitia".

"W korespondencji podawał dokładne informacje o dziecku Markiewicza, a także wysyłał telefony jego rzekomej kochanki i jej męża" - podał portal.

Rzecznik rządu Piotr Mueller poinformował w środę, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skrócił delegację sędziego Jakuba Iwańca w resorcie. Oznacza to, że Iwaniec przestał pracować w ministerstwie.

Autor: ads/adso / Źródło: PAP

Raporty: