Napięcia w PiS pomiędzy tak zwanymi maślarzami a frakcją Mateusza Morawieckiego. Decyzja o pominięciu byłego premiera w zespole programowym miała wywołać w ugrupowaniu burzę, a w tej sprawie - według mediów - miał interweniować sam Jarosław Kaczyński. Do sprawy odniósł się Jarosław Krajewski (PiS) w pierwszej części programu "Tak jest" w TVN24. Polityk wyjaśniał, że w partii jest więcej frakcji niż dwie. Dodał, że on sam jako członek PiS nie należy do żadnej frakcji i jest zobligowany wobec swoich wyborców. Podkreślił, że w polityce chodzi o troskę o dobro wspólne. Dorota Łoboda (KO) była zaś pytana o sprawę senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, który decyzją sądu został nieprawomocnie skazany na karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Zarzucono mu cztery przestępstwa, między innymi nadużycia władzy, kiedy pełnił funkcję prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Posłanka tłumaczyła, że Kwiatkowski został zawieszony w prawach członka KO na własną prośbę. Podkreśliła, że senator Kwiatkowski stawi się przed sądem, a nie ucieknie do Budapesztu, jak Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski z PiS.