Karol Nawrocki złożył przysięgę prezydencką i wygłosił swoje pierwsze orędzie. - Wydaje mi się, że kadencja prezydenta Nawrockiego będzie inna niż to przemówienie, dlatego że to przemówienie było w miarę koncyliacyjne. Dostrzegałem tam elementy próby współpracy i wyciągania ręki do drugiej strony - ocenił profesor Marek Migalski (politolog, Uniwersytet Śląski) w drugiej części programu "Tak jest" w TVN24. Jego zdaniem "to koncyliacyjne przemówienie wstępne nie będzie miało wiele wspólnego z tym, co zobaczymy przez następne lata". - Należy się spodziewać ostrej walki z rządem - stwierdził profesor Migalski. Dodał, że "przyszłość prezydentury Nawrockiego jest dosyć przewidywalna do wyborów parlamentarnych w 2027 roku". - Jeśli PiS powróci do władzy, to Nawrockiemu nie pozostanie nic innego, niż być częścią tego zwycięskiego obozu i dać się wystawić jako kandydat tego obozu w wyborach prezydenckich w 2030 roku. Jeśli natomiast obecny obóz rządzący utrzyma władzę, to wtedy zrobi się ciekawie, dlatego że wówczas być może Nawrocki postanowi zagrać na siebie i zbudować jakąś alternatywę dla Jarosława Kaczyńskiego - powiedział profesor Migalski.