To, co widzieliśmy dotychczas, jeżeli chodzi o działanie Trybunału Stanu, też na pewno nie będzie wspierało działania całego organu - mówił Przemysław Rosati w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Pytany o sprawę immunitetu pierwszej prezes Sądu Najwyższego, a zarazem Trybunału Stanu, Małgorzaty Manowskiej, odpowiedział, że "będziemy konsekwentnie domagać się tego, aby doszło do zmiany regulaminu". Zwrócił uwagę, że "regulamin, który został przyjęty, centralizuje władzę w jednych rękach - przewodniczącej, albo osoby, która aktualnie ją zastępuje". - Ostatnie tygodnie pokazały, że osoba, która przewodniczy, ma bardzo daleko idącą władzę. Jednoosobowo można zarządzać wszystkim - powiedział sędzia Trybunału Stanu. Zgodził się, że władza Manowskiej w Trybunale jest bliska władzy absolutnej. Jak wskazał, "jeżeli prokuratura złoży ponowny wniosek, to Trybunał Stanu jedynie w pełnym składzie jest odpowiedni do rozpatrzenia wniosku". Rosati wypowiedział się też na temat postawienia Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Zapytany, która z opcji w Trybunale ma w nim większość, odparł, że "na pewno nie jest to opcja wskazana przez obecną większość w parlamencie". - Biorąc pod uwagę, że skład jest pięcioosobowy, trzy wystarczą, żeby optować za określonym rozstrzygnięciem - dodał. Wspomniał, że "w tamtym roku zażądaliśmy zmiany regulaminu, żeby określić zasady losowania, bo dzisiaj te zasady są w bezprawnym zarządzeniu przewodniczącej Trybunału Stanu".