|

Piąta rozprawa w procesie księdza Olszewskiego. Urszula D.: chcę wskazać konkretnych polityków

Rozprawa w procesie o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości
Rozprawa w procesie o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości
Źródło zdj. gł.: tvn24.pl
Absurdalne, kuriozalne, zastanawiające, niezrozumiałe - takimi słowami Urszula D. podczas wczorajszej rozprawy określała kolejno zarzuty, które stawia jej prokuratura. - Mam poczucie wielkiej niesprawiedliwości - powiedziała. Nazwała też siebie marionetką w grze polityków. Których? Wymieniła tylko jedno nazwisko.Artykuł dostępny w subskrypcji

Dopóki przed sądem nie staną byli ministrowie Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski (wciąż ukrywają się na Węgrzech), to właśnie ta sprawa pozostaje głównym procesem o aferę Funduszu Sprawiedliwości. Oskarżeni to ksiądz Michał Olszewski, szef Fundacji Profeto, oraz pięcioro urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości.

W środę, po ponad dwóch miesiącach przerwy, sąd kierowany przez Justynę Koskę-Janusz przeprowadził piątą rozprawę w tym procesie. Procesie, dodajmy, pod zwiększonym nadzorem. By wejść na sądową salę, trzeba wcześniej odebrać przepustkę, po sądowym korytarzu kręci się niemal tuzin mundurowych, a sąd co jakiś czas musi przypominać, że nie można komentować ani niczego spożywać. Liczna publiczność kibicująca oskarżonym reaguje bowiem żywiołowo i nie zawsze w zgodzie z sądowymi obyczajami.

Początek wyznaczonej na godzinę 10 rozprawy opóźnił się z powodu usterki technicznej. - Nie działają mikrofony - rzucił ktoś z ław dla publiczności. - A może mają nie działać? - dorzucił ktoś inny.

Pozostało 87% artykułu
Czytaj także: