Wystąpienie Radosław Sikorski było świetne. Zdefiniował polską strategię na najbliższe kilkanaście miesięcy i osadził ją w swoistej triadzie - ocenił w "Jeden na jeden" Piotr Zgorzelski. Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że nie ma nic złego w byciu proamerykańskim, trzeba jednak zachować właściwe proporcje. - Określił je minister spraw zagranicznych, mówiąc, że to jest nasza najważniejsza polisa bezpieczeństwa. Trzeba także dbać, chuchać i dmuchać na tę polisę europejską - mówił. Jego zdaniem polityka zagraniczna stała się narzędziem partyjnych rozgrywek, choć powinna łączyć, a nie dzielić. Prawo i Sprawiedliwość wybrało inną drogę. Wybrało drogę nie demokratyczną, tylko drogę pójścia w kierunku autorytarnym - stwierdził. Wicemarszałek był też pytany o kontrowersje wokół nazwy "Fort Trump" dla amerykańskiej bazy wojskowej w Bolesławcu - taką propozycję wyartykułował Władysław Kosiniak-Kamysz. - Jeżeli jest pomysł nazwania imieniem jednego z prezydentów bazy wojsk amerykańskich, które stacjonują w Polsce, to nic wielkiego się nie dzieje - ocenił. Tłumaczył, że to gest, który niewiele nas kosztuje. Pytany o słowa Marcina Bosackiego, który propozycję wicepremiera i szefa MON nazwał "lizusostwem", powiedział: "konia kują, a żaba nogę podstawia".