Ciała bez głów, bez rąk. Nikt nie ma czasu, by pochować tych ludzi - taki obraz ulic Mariupola zapamiętała pani Marina Pagaczowa. Ostatni raz była tam ponad dwa tygodnie temu. Jest wolontariuszką, która pomaga ludziom uciec z oblężonego przez Rosjan miasta. - Trzeba szybko jeździć i liczyć na szczęście - mówi pytana o to, jak wydostała się z Mariupola. W rozmowie z reporterem "Czarno na białym" Łukaszem Karustą opisuje życie w mieście, w którym nie działają telefony, nie ma elektryczności, gazu i bieżącej wody. - Można pić deszczówkę albo można postać kilka godzin i pić wodę ze źródła. Takich źródeł jest w mieście kilka. Śmierć z głodu jest codziennością - wspomina. <br/> <br/><strong><a href="https://tvn24.pl/go/programy,7/czarno-na-bialym-odcinki,11367/odcinek-1895,S00E1895,743321" target="_blank" rel="noopener">ZOBACZ TEŻ REPORTAŻ: MARIUPOL - MIASTO RUIN 2022</a></strong><br/>