Grzeczny chłopiec, hejter, sprawny organizator, cynik, partyjny żołnierz, polityczny oręż prezydenta - to wszystko, zdaniem rozmówców Dariusza Kubika i Karola Dejasa, twarze tylko jednego polityka - Zbigniewa Boguckiego. Jeszcze kilka lat temu na spotkaniach z prezesem Jarosławem Kaczyńskim stał pokornie w trzecim rzędzie. Potem jego kariera potoczyła się błyskawicznie - radny sejmiku, wojewoda, poseł i wreszcie szef Kancelarii Prezydenta. Czy do tej listy po sobotniej konwencji PiS trzeba będzie dopisać nową funkcję - kandydat na premiera?