Mam przekonanie, że piłka jest jeszcze w grze i dyplomatycznymi kanałami uda się wypracować większe zaangażowanie amerykańskie - mówił Jacek Siewiera o obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Jak stwierdził, "na poziomie planistycznym, wojskowym takie decyzje były podejmowane również w przeszłości, udawało się je odwrócić". - Ja już to robiłem. To będzie trzecia próba odwrócenia takiej sytuacji - dodał. Były szef BBN zwrócił uwagę, że "dla Amerykanów, narodu transakcyjnego, opartego o materialne korzyści w każdym aspekcie ich życia od rodziny aż po poziom państwowy i międzynarodowy, to, jak bardzo my potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa, jest najmniejszym argumentem". Jak podkreślił, "używamy niewłaściwego języka do komunikacji z Amerykanami - my nie mówimy przez pryzmat ich percepcji i interesów". Siewiera ocenił, że "potrzebna jest dyplomacja na poziomie prezydenckim, a na ten moment jest ona nieobecna". Według niego "jest wielka szansa, że uda się wpłynąć, żeby pewne zdolności zostały do Polski przemieszczone".