Skazani to projektant, wykonawca tarasu, inspektor nadzoru inwestorskiego oraz osoba, która na zlecenie gminy Paczków (Opolskie) wykonywała ocenę stanu technicznego konstrukcji, chociaż nie miała do tego uprawnień.
Projektant tarasu Andrzej L. został skazany na 3 lata pozbawienia wolności. Do tego ma zapłacić w sumie 175 tysięcy złotych nawiązki pokrzywdzonym. Sąd orzekł też wobec oskarżonego zakaz zajmowania stanowisk związanych z wykonywaniem samodzielnych funkcji technicznych przez pięć lat. Wykonawca tarasu Władysław K. oraz inspektor nadzoru inwestorskiego Jan S. zostali skazani na półtora roku więzienia. Mają też zapłacić po 85 tys. zł nawiązki pokrzywdzonym. Jan S. dodatkowo otrzymał zakaz zajmowania samodzielnych stanowisk przez pięć lat. Grzegorz W., który na pół roku przed tragedią dokonał inspekcji stanu technicznego ścieżki widokowej nie mając ku temu stosownych uprawnień, został skazany na 3,5 roku więzienia. Ma też zapłacić w sumie 175 tys. zł nawiązki pokrzywdzonym.
Wyrok Sądu Okręgowego w Opolu jest nieprawomocny. - Przyjmujemy ten wyrok z zadowoleniem - powiedział Waldemar Sobieszczak, jeden z pokrzywdzonych. Jak przyznał, spodziewał się łagodniejszych kar.
Podobnego zdania jest prokuratura. - Wyrok odpowiada naszym wnioskom, naszym żądaniom w tym procesie - powiedziała Kamila Orszak, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nysie. Jak dodała, sprawa jest bardzo poważna i pokazuje, jak poważne skutki może mieć lekceważenie zasad.
Spadli z wysokości trzeciego piętra
Do zdarzenia doszło 2 września 2018 roku w Paczkowie (woj. opolskie). Zerwała się część podestu na drewnianym tarasie widokowym przy zabytkowych, sięgających dziewięciu metrów wysokości murach miejskich, wskutek czego z wysokości trzeciego piętra na ziemię spadły trzy osoby: dwie kobiety i mężczyzna.
Na miejscu zginęła 37-latka. Jej 40-letni mąż doznał poważnych obrażeń głowy. Trzecia poszkodowana - 50-letnia kobieta - miała połamane kończyny oraz obrażenia wewnętrzne.
Śledztwo w sprawie katastrofy budowlanej wszczęła Prokuratura Rejonowa w Nysie. Śledczym udało się ustalić, że zarówno na etapie projektowania, jak i wykonania konstrukcji dopuszczono się wielu uchybień. Na dodatek, już w trakcie budowy, wprowadzano zmiany dotyczące rozwiązań, jak i materiałów, z których wykonano taras, co w ocenie biegłych miało wpływ na osłabienie konstrukcji.
Śledczy ustalili także, że drewno użyte do budowy tarasu nie zostało zaimpregnowane w celu zabezpieczenia go przed wpływem warunków atmosferycznych i biotycznych. Biegły mykolog stwierdził, że jeden z elementów podtrzymujących pomost był mocno zjedzony przez grzyb i rozpadł się na kawałki. Kwestią czasu byłoby zarwanie się kolejnych elementów.
Zdaniem śledczych, już pół roku przed katastrofą można było zauważyć uszkodzenia konstrukcji, ale oskarżony Grzegorz W., nie mając ku temu uprawnień, dopuścił taras do użytkowania.
Andrzej L. (projektant), Władysław K. (wykonawca), Jan S. (inspektor nadzoru inwestorskiego) odpowiadali za przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej, której skutkiem jest śmierć człowieka i ciężki uszczerbek na zdrowiu dwóch osób. Groziło im od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Grzegorzowi W., który był oskarżony o umyślne sprowadzenie katastrofy budowlanej, składanie fałszywych zeznań oraz podrobienie podpisu osoby, której danymi (jako posiadającej uprawnienia do inspekcji stanu technicznego budowli w marcu 2018 roku) się posługiwał, groziła kara od dwóch do 12 lat więzienia.
W czasie procesu żaden z oskarżonych nie przyznał się do popełnienia zarzucanych im przestępstw.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wrocław