Podejrzenie błonicy w olsztyńskim szpitalu. Główny Inspektor Sanitarny uspokaja

Pijany 26-latek zdemolował szpital (zdjęcie ilustracyjne)
Doktor Paweł Grzesiowski: najprawdopodobniej mamy do czynienia z błonicą przyranną
Źródło: TVN24

Pacjent z podejrzeniem błonicy trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie - podało we wtorek radio RMF FM. 30-latek był w ciężkim stanie. Główny Inspektor Sanitartarny uspokaja, że stan pacjenta się poprawił i najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z błonicą przyranną, a nie z najgroźniejszym rodzajem błonicy, czyli błonicą w postaci toksynotwórczej.

- Pacjent dostał surowicę przeciwbłoniczą. Dzisiaj lekarze raportują poprawę stanu zdrowia. Druga dobra wiadomość jest taka, że na razie nie mamy żadnych dodatnich wyników badań mikrobiologicznych, z wyjątkiem pierwszych badań krwi i rany. Co oznacza, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z błonicą przyranną (która spowodowała zakażenie ogólnoustrojowe),  a nie z najgroźniejszym rodzajem błonicy, czyli błonicą w postaci toksynotwórczej – mówił na antenie TVN24 dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.

Osobom z kontaktu zaproponowano profilaktykę antybiotykową

Choć podkreśla, że informacje są uspokajające, to dodaje że podjęte zostały działania profilaktyczne i nadzorowe tak, jakby to była błonica w postaci toksynotwórczej.

- Osoby z kontaktu zostały objęte nadzorem, zaproponowano im profilaktykę antybiotykową oraz uzupełnienie szczepień – zaznacza inspektor.

Podejrzenie błonicy w Olsztynie

Jak we wtorek (25 marca) podało radio RMF FM, mężczyzna trafił do szpitala z silnym bólem nogi. Lekarze udrożnili mu tętnicę udową. We krwi wykryto maczugowca błonicy. Służby sprawdzały toksyczność bakterii.

Rozgłośnia podała, powołując się na Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie, że 30-latek nie miał kontaktu z pacjentami z Wrocławia, którzy byli zakażeni błonicą. Państwowa Inspekcja Sanitarna wszczęła dochodzenie epidemiologiczne.

Mężczyzna jest mieszkańcem Siedlec. Niedawno przyjechał do Olsztyna.

Komentarz sanepidu

Warmińsko-mazurski wojewódzki inspektor sanitarny Janusz Dzisko przekazał, że chodzi o młodego mężczyznę, który cierpi na wielochorobowość i 23 marca został przyjęty do olsztyńskiego szpitala z innej przyczyny niż podejrzenie błonicy. Pacjent jest po zabiegu operacyjnym. Jedno z badań pobranej od niego próbki wskazało na podejrzenie zakażenia błonicą, o czym szpital zawiadomił sanepid.

Według Dziski na podstawie dotychczas zebranych informacji nie ma wskazań mówiących, że pacjent miał "kontakt z Wrocławiem". Zaznaczył jednak, że mężczyzna jest nieprzytomny, co uniemożliwia zebranie wywiadu od niego.

Przypadek błonicy we Wrocławiu

W połowie marca lekarze we Wrocławiu potwierdzili zachorowanie dziecka na błonicę – ciężką chorobę zakaźną gardła i krtani, która może prowadzić do śmierci. Sześciolatek wrócił z wakacji na Zanzibarze. Nie był szczepiony.

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski poinformował w środę, że ustalono polskich pasażerów podróżujących razem z chorym dzieckiem. Dodał, że postępowania profilaktyczne polegające m.in. na podaniu tym osobom antybiotyków, są "praktycznie zakończone".

Błonica jest chorobą zakaźną, którą w Europie praktycznie wyeliminowało wprowadzenie obowiązkowych szczepień. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH w 2024 r. zanotowano w Polsce dwa przypadki błonicy, w 2023 r. – jeden, a w 2022 r. - żadnego.

Błonica, określana też jako dyfteryt, krup lub dławiec, jest ostrą i ciężką chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie zwane maczugowcami błonicy. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt z osobą chorą lub nosicielem, rzadziej przez kontakt z zakażonymi zwierzętami, jak koty, psy i konie. Objawy pojawiają się początkowo w miejscu kolonizacji bakterii, czyli w gardle, na migdałkach podniebiennych, w krtani, rzadziej w nosie, na spojówkach i błonach śluzowych narządów płciowych.

W miejscach wniknięcia do organizmu bakterie wywołują martwicę tkanek, tzw. pseudobłony rzekome mające postać szarych, półprzezroczystych lub czarnych nalotów krwawiących przy próbie oderwania. Razem z powiększającymi się szyjnymi węzłami chłonnymi i obrzękiem szyi mogą prowadzić do zwężenia światła gardła i krtani oraz zgonu w wyniku niewydolności oddechowej lub zatrzymania krążenia.

Maczugowce błonicy wydzielają silną toksynę błoniczą, która rozprzestrzeniając się w organizmie, może prowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu wielu narządów, tj. do zapalenia mięśnia sercowego i martwicy cewek nerkowych. Mogą również wystąpić powikłania neurologiczne, jak porażenie podniebienia i tylnej ściany gardła, porażenie mięśni odpowiedzialnych za ruchy gałek ocznych, porażenia kończyn i mięśni twarzy

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: