Wykształciuchu, nawróć się!

"Apeluję do Pana, by 21 października zacisnął Pan - jeśli trzeba - zęby i głosował na PiS" - pisze Ludwik Dorn w liście otwartym do polskiego wykształciucha. Trzystronicowy apel ma być jedną z płatnych reklam wyborczych Prawa i Sprawiedliwości - zapowiada "Dziennik".

Dorn tłumaczy, że pisząc te słowa, kierował się "specyficzną ojcowską troską". Dlaczego ojcowską? Bo to właśnie on na łamach "Dziennika" w sierpniu ubiegłego roku pierwszy raz użył określenia "wykształciuchy", stawiając ich w opozycji do prawdziwej inteligencji.

Dlaczego Dorn namawia takie osoby do głosowania na PiS? Marszałek podaje trzy argumenty. Pierwszy - wykształciuch został oszukany po 1989 roku i dopiero PiS przywraca mu wiarę w to, że ciężka praca może przynieść rzeczywisty sukces w postaci zdobycia dobrze płatnej pracy, czy realizacji dużego zamówienia publicznego. - Dotąd oferowano Panu złudzenia, a my proponujemy twardą, ale realną umowę - kusi Dorn.

Drugi argument ma przekonać wykształciucha, że to w PiS tkwi dzisiaj siła, a przecież tacy jak on zawsze woleli być po stronie "silniejszych batalionów". Dorn tłumaczy, że "nawet, jeśli po wyborach dojdzie do zawiązania koalicji strachu przez panów Kwaśniewskiego, Tuska i Pawlaka, to jest jasne, że kształt przyszłości będziemy nadawać my".

Wykształciucha ma w końcu przekonać to, że "czci sukces". - A dzisiaj w życiu politycznym sukces to my - twierdzi Dorn.

Źródło: "Dziennik", tvn24.pl

Czytaj także: