Najpierw zakłamywany, a potem zakazany temat mordu polskich oficerów dziś stanowi podstawę polskiej martyrologii. Początkową sztywność obchodów katyńskich w latach 90. zastępuje autentyczna odbudowa pamięci zbiorowej.
Najlepszym przykładem jest film Andrzeja Wajdy. Nic dziwnego, że tak się dzieje. Katyński las to przecież dla wielu trauma osobista. Dla tych, którzy stracili tam ojców, i tych, którzy nie mieli szansy poznać swoich dziadków. Wciąż też żyje wiele wdów po oficerach zamordowanych przez Sowietów w 1940 roku - pisze naczelny "Faktu".
Źródło: Fakt