To będzie najdroższa lampka czerwonego wina, jaką kiedykolwiek wypił Jacek Kurski. O ile oczywiście będzie na tyle uczciwy i sam zapłaci za złamanie prawa - zaznacza "Fakt".
W czwartek, późnym wieczorem, poseł wyszedł do pizzerii przy ul. Zgody w Warszawie. Ot, zwykła kolacja przy lampce czerwonego wina. Ale poseł jakoś nie mógł usiedzieć na miejscu i wyszedł z winem na zewnątrz. I w tej chwili złamał prawo, które zakazuje spożywania alkoholu w miejscach publicznych, a w szczególności na ulicy. Kurski zapalczywie rozprawiał z kimś przez telefon - zauważa "Fakt". Odczytywał jakieś polityczne oświadczenie, popijając winem. Posła było słychać na całą ulicę.
Źródło: "Fakt"