Miliony osób w całej Europie obserwowały w środę wieczorem pierwsze od 1999 roku całkowite zaćmienie Słońca widoczne w jej kontynentalnej części. Zjawisko wystąpiło między innymi w Hiszpanii, gdzie był reporter TVN24 BiS Hubert Kijek. - Każdy z nas widzi zaćmienie Słońca w szkole, w podręcznikach. Każdy z nas widzi zaćmienie w telewizji, ale być tam na miejscu i zobaczyć to, to jest spełnienie marzeń reporterskich - opowiadał Kijek.
Całkowite zaćmienie Słońca w Hiszpanii 2026
- Proszę państwa, robi się coraz ciemniej. Na niebie pojawiła się planeta Wenus, a Słońce powoli znika, robi się coraz ciemniej, coraz chłodniej. Ptaki, które tutaj sobie latały, uciekły, bo wiedziały, że zbliża się coś dziwnego, myślały, że nadchodzi noc. Biologia została oszukana przez mechanikę nieba - tak Kijek rozpoczął swoją relację z miasta Burgos w północnej Hiszpanii.
W pewnym momencie podczas relacji zrobiło się wyraźnie ciemniej. - To jest naprawdę coś surrealistycznego, jakby ktoś nagle wyłączył światło - przyznał Kijek. Wreszcie rozpoczęło się całkowite zaćmienie. - Jeżeli ktoś z państwa uważa, że kosmos, planety, fizyka to abstrakcja, proszę spojrzeć na to. Nastała totalna ciemność, tutaj w Burgos jest ciemno jak w nocy. Czuję się trochę zagubiony, wszyscy robią zdjęcia. To jest ten moment, w którym kosmos pokazuje nam nasze miejsce - nie krył zdumienia reporter.
Kijek wyjaśnił, dlaczego możemy obserwować tak niesamowite zjawisko. - Jesteśmy ogromnymi szczęściarzami. Księżyc jest 400 razy mniejszy od Słońca, a odległość między nami a Słońcem jest 400 razy większa niż między Ziemią a Księżycem. To dzięki temu jest ten spektakl - opisał.
Reporter wskazał też kropkę na niebie. Była to planeta Wenus, która stała się widoczna tylko dlatego, że doszło do zaćmienia. - To jest coś niesamowitego, naprawdę jest chłodniej, wieje wiatr. Ptaki pouciekały i tylko ludzie ryczą z radości. Ryczą, bo widzą coś niesamowitego - powiedział.
Po niecałych dwóch minutach całkowite zaćmienie Słońca dobiegło końca. - To się kończy, zanika, ten kosmiczny balet właśnie się kończy, ten taniec na niebie właśnie znika, te puzzle się rozdzielają, Słońce wraca i wraca dzień do Hiszpanii. To była minuta i 44 sekundy. Powoli wszystko się rozświetla, powoli wraca dzień do Burgos, to było coś niesamowitego - zakończył swoją relację Kijek.