Historia bociana Lolka, który był kąpany pod prysznicem, poruszyła całą Polskę. Tak teraz wygląda

Umyli Lolka ciepłą wodą z szarym mydłem, nie pomogło. Jedzie po pomoc 300 kilometrów
Bocian Lolek nie mógł latać, bo jego pióra były oblepione nieznaną substancją
Źródło: Stowarzyszenie Razem dla Zwierząt w Wałczu
Bocian Lolek, którego uratowała para młodych ludzi niedaleko oczyszczalni ścieków w Wałczu (woj. zachodniopomorskie), zostanie wypuszczony wiosną na wolność. Ptak nie mógł latać, bo był oblepiony trudną do usunięcia substancją. Nie pomogła kąpiel w ciepłej wodzie z użyciem szarego mydła. Ptak w listopadzie został przetransportowany ponad 300 kilometrów do specjalnego ośrodka rehabilitacji w Żychlinie pod Kutnem.

Bocian Lolek - bo tak nazwała go para młodych ludzi, którzy, jadąc samochodem, zauważyli go leżącego na polu - trafił w listopadzie pod opiekę Stowarzyszenia Razem dla Zwierząt w Wałczu. Ptak był wycieńczony i wychłodzony, nie mógł latać, bo był oblepiony trudną do usunięcia nieznaną substancją.

Początkowo pani Marika, jedna z wolontariuszek, wzięła na tydzień bociana do domu i tam próbowała usunąć zanieczyszczenia z piór bociana pod prysznicem. - To była ciepła kąpiel z szarym mydłem, którą podpowiedział nam Artur Paul z ośrodka rehabilitacji bocianów w Żychlinie pod Kutnem, ale niestety nie udało się, jest tak czymś oblepiony, że szukamy pomocy - opisywała Ewa Kościuk ze Stowarzyszenia Razem Dla Zwierzą w Wałczu.

Umyli Lolka ciepłą wodą z szarym mydłem, nie pomogło
Umyli Lolka ciepłą wodą z szarym mydłem, nie pomogło
Źródło: Stowarzyszenie Razem dla Zwierząt w Wałczu

Ptak przejechał 300 km, wróci na wolność wiosną

Lolek przejechał pod Kutno ponad 300 kilometrów i dochodził do siebie w ośrodku rehabilitacji tych ptaków kilka tygodni.

Artur Paul ze Stowarzyszenia "Pomagam Bocianom" informuje, że ptak wygląda imponująco. W miejscu, gdzie ma białe upierzenie "zrobił się śnieżno-biały".

- Tego bociana, jak wiemy, dostaliśmy ubrudzonego dziwną, trudno zmywalną substancją. Przez dłuższy czas zastanawialiśmy się, co zrobić, bo wiedzieliśmy, że prognozy nie są zbyt dobre, żeby mu te pióra wycinać, więc sukcesywnie uwalnialiśmy go z tej substancji, myjąc go i ostatnio udało się usunąć całość tej lepiącej mazi - opisuje Artur Paul.

Bocian Lolek zostanie wypuszczony na wolność wiosną
Bocian Lolek zostanie wypuszczony na wolność wiosną
Źródło: Artur Paul Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom"

- Bocian teraz sobie mieszka z koleżanką - z ranną sarną, która trafiła do nas po wypadku. Musi na razie przebywać w specjalnym pomieszczeniu, nie może być na zewnątrz w wolierze otwartej lub półotwartej z powodu braków w upierzeniu i nie chcemy, żeby się wyziębił. Przepierzy się na wiosnę, jeśli nie będzie przeciwwskazań, to dostanie obrączkę i powróci na wolność, bo jest to w pełni sprawny osobnik, który powinien wrócić do swojego środowiska - podsumował społecznik.

Lolek mieszka z sarną, która dochodzi do siebie po wypadku
Lolek mieszka z sarną, która dochodzi do siebie po wypadku
Źródło: Artur Paul Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom"
Czytaj także: