Do zdarzenia doszło pod koniec czerwca. Dyżurny miasta otrzymał zgłoszenie o ataku na 15-letniego obywatela Ukrainy, który przebywał na Stawach Stefańskiego w Łodzi. Zdarzenie zaczęło się od zaczepki słownej dwóch grup wypoczywających tam osób, a zakończyło przemocą wobec nastolatka.
Zarzuty dla dwóch osób
Jak opisuje podkomisarz Kamila Sowińska z KMP w Łodzi, chłopiec, wychodząc z kąpieliska, szedł w stronę pozostawionych przy drzewie rzeczy osobistych - wtedy został zaatakowany przez nieznanych mu młodych mężczyzn tylko dlatego, że był innej narodowości. Dodaje, że służby o zdarzeniu zaalarmowali świadkowie. - Analiza zebranego materiału dowodowego doprowadziła do wytypowania dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za ten czyn. 20 sierpnia późnym wieczorem zatrzymany został 17-latek, który nie krył zdziwienia widokiem stróżów prawa. Mężczyzna przyznał się do udziału w zdarzeniu, ale zaznaczył, że jego przebieg przedstawi dopiero przed prokuratorem prowadzącym sprawę. 28 sierpnia policjanci zatrzymali drugiego z podejrzanych. Z uwagi na fakt, że 24-latek działał w warunkach tak zwanej recydywy może czekać go surowszy wymiar kary - przekazuje policjantka.
Obaj podejrzani usłyszeli zarzut pobicia na tle narodowościowym. Zdarzenie zostało potraktowane jako występek chuligański. Obu grozi do 5 lat więzienia.