Był prowadzony w kajdankach przez policjantów do radiowozu, uwolnił się i uciekł do lasu. 17 godzin poszukiwań

Komisariat policji w Głownie
Głowno (woj. łódzkie)
Źródło: Google Earth

Prawie 17 godzin trwały policyjne poszukiwania 27-latka, który zakuty w kajdanki uciekł policjantom z Głowna (woj. łódzkie). - W czasie gdy mężczyzna był prowadzony do radiowozu, uwolnił się i uciekł do pobliskiego lasu - potwierdza rzecznik zgierskiej policji. W akcji poszukiwawczej brało udział wielu policjantów i drony. Prokuratura informuje, że mężczyzna jeszcze dzisiaj usłyszy zarzuty i nie wyklucza odrębnego postępowania, dotyczącego ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez policjantów.

Do zdarzenia doszło w czwartek po południu. Jak dowiedział się nasz dziennikarz w Głownie pod Łodzią trwały zakrojone na szeroką skalę poszukiwania mężczyzny, który miał uciec policjantom. - Jeździli po krzakach, dziurach, latał dron, przeczesywali teren. Tyle policji to ja w życiu nie widziałam w akcji - powiedziała nam jedna z mieszkanek.

Komisariat policji w Głownie
Komisariat policji w Głownie
Źródło: Google Maps

Był prowadzony w kajdankach do radiowozu, uwolnił się i uciekł do lasu

O zdarzenie zapytaliśmy rzecznika Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu. - W dniu 4 października około godziny 16.40 do dyżurnego komisariatu w Głownie, dotarła informacja od funkcjonariuszy, że w czasie doprowadzenia 27-latka na czynności procesowe do prokuratury rejonowej w Zgierzu doszło do jego ucieczki. Uwolnił się i uciekł do pobliskiego lasu, gdy był prowadzony do radiowozu - informuje podkomisarz Robert Borowski z policji w Zgierzu. I dodaje: - Policjanci przeszukali okoliczne miejscowości i obszary leśne. W wyniku podjętych czynności mężczyznę zatrzymano w dniu dzisiejszym około godziny 9.30 w pobliżu miejsca jego zamieszkania. Policjant przekazuje też, że "do poszukiwań mężczyzny były skierowane duże siły i środki". Po więcej informacji odesłał nas do prokuratury.

Czytaj też: W trakcie konwoju uciekł z radiowozu. Koniec śledztwa w sprawie policjantów

Prokuratura: doszło do samouwolnienia podejrzanego

Rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania potwierdził, że mężczyzna jest podejrzany w związku z kradzieżą telefonu na szkodę matki. Ponieważ nie stawiał się na wezwania, prokurator zlecił policji jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do zgierskiej prokuratury.

- Mamy informację, że w środę policjanci przystąpili do wykonania postanowienia, mężczyzna został zatrzymany, po czym dokonał samouwolnienia. Ostatecznie udało się go zatrzymać. W związku z tą sytuacją policjanci zostali przesłuchani, czekamy na materiały w tej sprawie. Dzisiaj zamierzamy przesłuchać podejrzanego. Prawdopodobnie usłyszy dodatkowy zarzut przestępstwa związanego z samouwolnieniem. Prokurator Kopania na pytanie, czy będzie wyjaśniane postępowanie policjantów, którym uciekł 27-latek, odpowiedział: - Aktualnie jest zbyt wcześnie, żeby to o tym przesądzać. Po zapoznaniu się z materiałami podejmiemy decyzję czy są podstawy do wdrożenia odrębnego postępowania, dotyczącego ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez policjantów.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: