Adwokat od "trumny na kółkach" poszukiwany listem gończym

List Gończy za Pawłem Kozaneckim
Reakcja rady adwokackiej na list gończy za Pawłem Kozaneckim
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Policja Łódzka
Sąd Rejonowy w Olsztynie wydał postanowienie o poszukiwaniu mecenasa Pawła Kozaneckiego listem gończym. Mężczyzna został prawomocnie skazany na półtora roku bezwzględnego więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Po zdarzeniu mówił, że "była to konfrontacja bezpiecznego auta z trumną na kołach". Mężczyzna nie stawił się do Aresztu Śledczego w Łodzi, gdzie ma odbywać karę.

O wydaniu listu gończego poinformował tvn24.pl sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Adam Barczak.

List został opublikowany na stronach łódzkiej policji 30 kwietnia z wizerunkiem poszukiwanego i jego danymi.

List gończy za Pawłem Kozaneckim
List gończy za Pawłem Kozaneckim
Źródło zdjęcia: Policja Łódzka

- W związku z dzisiejszymi doniesieniami medialnymi o poszukiwaniu Pawła Kozaneckiego listem gończym dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej zwróciła się do rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie stosownych działań wyjaśniających. Media były już informowane o tym, że w związku z tą wypowiedzią w stosunku do Pawła Kozaneckiego było wszczęte postępowanie dyscyplinarne i była orzeczona kara zawieszenia w wykonywaniu zawodu. Po ubiegłotygodniowych doniesieniach medialnych na temat niewywiązania się z należności wobec pokrzywdzonych dziekan okręgowej rady wezwała na piśmie pana Pawła Kozaneckiego do ustosunkowania się do tych doniesień, ale do dzisiaj nie mamy informacji zwrotnej - przekazała adw. Justyna Cheda-Onisk, rzeczniczka prasowa Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi

Skazany prawomocnym wyrokiem

Paweł Kozanecki został skazany prawomocnym wyrokiem 5 marca. Sąd skazał go na półtora roku bezwzględnego więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby.

9 marca skazany złożył wniosek o odroczenie kary i wniosek o wstrzymanie wykonania kary.

Dzień później wystawiony został nakaz przyjęcia Kozaneckiego dla Aresztu Śledczego w Łodzi. Jednocześnie policja dostała informacje, że prawnika trzeba zatrzymać i dowieźć do odbycia kary.

13 marca Kozanecki, nieświadomy tego, że policja już chce go zatrzymać, wniósł do sądu o wskazanie terminu stawienia się w zakładzie karnym. Prawnik chciał się tam pojawić 1 maja, argumentuje to koniecznością uporządkowania spraw.

9 kwietnia policja poinformowała olsztyński sąd, że mężczyzna nie został zatrzymany i nie ma go w domu.

17 kwietnia Kozanecki wycofał wniosek o odroczenie wykonania kary. Od tamtej pory nie ma z nim kontaktu.

Paweł Kozanecki na sali sądowej w trakcie procesu
Paweł Kozanecki na sali sądowej w trakcie procesu
Źródło zdjęcia: tvn24.pl

Tragedia na drodze i szokujące słowa o "trumnie"

Akt oskarżenia przeciwko prawnikowi trafił do sądu we wrześniu 2022 roku. Śledczy oskarżyli mecenasa Pawła Kozaneckiego o to, że 26 września 2021 r. na trasie Barczewo - Jeziorany, kierując pojazdem marki Mercedes, umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, poprzez przekroczenie podwójnej linii ciągłej wyznaczającej oś jezdni, wjeżdżając na pas ruchu przeznaczony do poruszania się pojazdów w kierunku przeciwnym.

- W efekcie nieumyślnie doprowadził do spowodowania wypadku drogowego, zderzając się z jadącym prawidłowo pojazdem marki Audi 80, w wyniku czego kierująca i pasażerka audi poniosły śmierć na miejscu zdarzenia - przekazywał Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Sprawa stała się głośna po tym, jak adwokat zamieścił w internecie film, w którym stwierdził, że kobiety z audi zginęły, bo "jechały trumną na kołach". Adwokat radził, że lepiej jest uzbierać lub zapożyczyć się na lepszy samochód.

"Wszyscy mówią o tym, że nadmierna prędkość, że brawura, że telefony komórkowe, że pijani kierowcy. Ale zapominamy o tym, moi drodzy, że po naszych drogach poruszają się trumny na kółkach. To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły" - mówił Kozanecki w nagraniu. 

Paweł Kozanecki na sali sądowej
Paweł Kozanecki na sali sądowej
Źródło zdjęcia: tvn24.pl

Emocje w czasie mów końcowych

Prokurator Arkadiusz Szulc z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie w mowie końcowej mówił, że do wypadku doszło, bo oskarżony nie koncentrował uwagi na obserwowaniu drogi. "Można mieć drogi, 'napakowany w elektroniką samochód', ale to nie zwalnia kierowcy od uważnej jazdy" - powiedział. Wskazywał, że oskarżony jest osobą uzależnioną od social mediów i to zachowanie po tym zdarzeniu powinno mieć znaczenie dla wymiaru kary lub środków karnych.

Oskarżyciel publiczny mówił, że pierwszy raz spotkał się z przypadkiem, żeby oskarżony publikował film z tak negatywnym wydźwiękiem.

Do tragedii doszło 26 września 2021 roku
Do tragedii doszło 26 września 2021 roku
Źródło: tvn24.pl

"Nie interesują go uczucia pokrzywdzonych. Nawet te przeprosiny są influencerskie. Oskarżony jest adwokatem, ojcem, a całe zachowanie po wypadku świadczy, że mamy do czynienia z osobą, która jakby miała 13 lat i nie rozumiała konsekwencji swoich działań" - mówił w mowie końcowej prokurator.

Obrońcy oskarżonego w mowach końcowych zarzucili, że w postępowaniu nie zebrano wystarczającego, wyczerpującego materiału dowodowego a dowody elektroniczne pochodzące z samochodu oskarżonego nie zostały w pełni zbadane.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak
Czytaj także: