"To odwyk zabił Amy"

 
"Gdyby Amy zmarła wcześniej, gdy brała heroinę i kokainę, nie byłbym zaskoczony. Ale teraz, gdy wychodziła na prostą?" - żali się Mitch Winehouse
Źródło: mitchwinehouse.co.uk
- Moja córka zmarła z powodu cierpienia związanego z detoksykacją organizmu w trakcie odwyku alkoholowego. Wszystko co Amy robiła było przesadne: piła w nadmiarze i detoks stosowała w nadmiarze – powiedział Mitch Winehouse, ojciec piosenkarki. Po raz kolejny podkreślił, że jej tragiczna śmierć nie miała nic wspólnego z narkotykami.
W nowym talk-show CNN "Anderson" Andersona Coopera gościł Mitch Winehouse. Premiera jutro (fot. CNN)
W nowym talk-show CNN "Anderson" Andersona Coopera gościł Mitch Winehouse. Premiera jutro (fot. CNN)

Występując w nowym talk-show Andersona Coopera w CNN Mitch Winehouse powiedział, że jego córka "przed śmiercią zmierzała w dobrym kierunku". - Okresy abstynencji były coraz dłuższe, a okresy picia stawały się coraz krótsze – wyznał.

Ale - jego zdaniem – przesadziła z tempem odstawiania alkoholu. - Wszystko co Amy robiła, robiła do przesady. Piła w nadmiarze i detoks stosowała w nadmiarze. Zmarła z powodu cierpień związanych z detoksykacją organizmu w trakcie odwyku. W chwili śmierci miała we krwi Librium, lek używany do walki z lękami i objawami odstawienia alkoholu – powiedział w wywiadzie.

Po raz kolejny podkreślił, że tragiczna śmierć piosenkarki nie miała nic wspólnego z narkotykami.

Potwierdzają to raporty toksykologiczne z autopsji, które pod koniec ubiegłego miesiąca wykluczyły przedawkowanie narkotyków jako przyczynę zgonu, choć potwierdzono obecność alkoholu w jej organizmie. Jednak przyczyna śmierci piosenkarki, która zmarła 23 lipca w swoim londyńskim mieszkaniu wciąż nie została wyjaśniona.

Album "Back to Black" Wielkiej Brytanii jest najlepiej sprzedającą się płytą XXI wieku
Album "Back to Black" Wielkiej Brytanii jest najlepiej sprzedającą się płytą XXI wieku

"Nikogo nie było, żeby ją ocalić"

- Wciąż trwają spekulacje jak zmarła i czy stało się to rano. Wiem na razie tyle, że dostała ataku padaczki i straciła przytomność. Więcej dowiemy się, gdy w przyszłym miesiącu zacznie się pełne dochodzenie w sprawie jej śmierci – powiedział Mitch Winehouse w programie "Anderson", który będzie miał premierę w poniedziałek.

Amy umarła w samotności. Jej ojciec przebywał wtedy w Nowym Jorku, gdzie zaczyna swoją solową karierę jako piosenkarz. Gdy zadzwonił do niego zrozpaczony ochroniarz córki, pierwsze słowa Mitcha brzmiały: "Czy ona nie żyje?". - Nigdy sobie nie wybaczę, że nikogo tam nie było, żeby ją ocalić – wyznał.

Tymczasem, jak podaje magazyn "New Musical Express", album Amy Winehouse "Back to Black" od niedawna jest w Wielkiej Brytanii najlepiej sprzedającą się płytą XXI wieku. Pierwotnie wydany w 2006 roku po śmierci wokalistki osiąga rekordy sprzedaży.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: