Wiecznie młody i niepokorny. Skolimowski kończy 80 lat

[object Object]
Cztery minuty hołdu dla Skolimowskiego w reżyserii Xawerego ŻuławskiegoPISF
wideo 2/6

Od zawsze chodzi własnymi drogami. Po świetnym filmie z lat 60. "Ręce do góry" komunistyczna Polska wysłała go na długą emigrację. Choć zaistniał w Ameryce, upiera się przy kręceniu artystycznych filmów i nie chodzi na kompromisy. Ma na koncie Złotego Niedźwiedzia, Złotą Palmę i Złotego Lwa, ale mówi, że reżyserowanie to gwałt na jego naturze. Jerzy Skolimowski - reżyser, ale także poeta i malarz kończy 80 lat.

W wieku dwudziestu kilku lat był już pisarzem, autorem kilku tomików wierszy i opowiadań. Nic więc dziwnego, że nim zajął się reżyserią, zadebiutował jako scenarzysta, współautor ważnych i znakomitych filmów.

Pierwszym byli "Niewinni czarodzieje" Andrzeja Wajdy. Skolimowski napisał do niego scenariusz wspólnie z Jerzym Andrzejewskim. Drugim - pierwszy polski film nominowany do Oscara "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego.

To pod wpływem Wajdy i Polańskiego Skolimowski, studiujący wówczas etnografię, postanowił zdawać do łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej. W czasie gdy u nas święciła triumf szkoła polska, on zaczął robić kino nazwane potem "polską nowa falą" na wzór francuskiego pierwowzoru. Jego świadomie "nieporządna" stylistyka była czymś zupełnie nowym. Porównywano jego wczesne filmy, które zachwyciły Europę, do dzieł Godarda czy Antonioniego.

Niektórzy nawet tytułowali go polskim Antonionim. Tak jak on opowiadał o niemocy, emocjonalnej niedojrzałości, mieszał dokument z poezją i fikcją. Jerzy Skolimowski zawsze chodził własnymi, artystycznymi drogami, odporny na mody, niepokorny.

Mroczne dzieciństwo

Urodził się 5 maja 1938 r. w Łodzi w rodzinie architekta. Przez całe życie w jego twórczości miało odbijać się dzieciństwo nierozerwalnie związane z wojną. Jako małe dziecko został cudem uratowany ze zbombardowanego domu. Ojciec, członek polskiego ruchu oporu, został zabity przez Niemców. Matka ukrywała w domu żydowską rodzinę, a gestapo robiło im ciągłe rewizje. Do tego wiecznie chorował, a świadomość życia w ciągłym zagrożeniu miała odbić się na jego psychice. W bardzo osobistym wywiadzie, którego udzielił mi przed laty, mówił: - Ojciec należał do Związku Walki Zbrojnej i przyjął iście conradowską postawę, gdy jego siatka zaczęła wpadać. Choć nakłaniano go, by uciekł do lasu, on robił swoje. Gdyby rozwiązał siatkę, pewnie by ocalał. Zginął w komorze gazowej w obozie we Flossenbuergu. Scena z gazem w "Rękach do góry" to reminiscencja tamtych przeżyć… Mama kontynuowała jego działalność, więc nie mogła się mną zajmować. Miałem ponure dzieciństwo, w jakimś domu dziecka.

Po wojnie matka zamieniła działalność konspiracyjną na społeczną. Mały Jurek krążył po szkołach z internatami. Spragniony jej obecności, wychowany w kulcie bohaterskiego ojca, buntował się i sprawiał problemy wychowawcze. Z czasem mama została attaché kulturalnym polskiej ambasady w Pradze, a uzdolniony nastolatek trafił do szkoły w czeskich Podiebradach. Szkoła ta wychowała, jak się potem okazało, artystyczne i polityczne elity sąsiadów - filmowców Miloša Formana i Ivana Passera oraz Václava Havla - dramatopisarza, przyszłego prezydenta Czech. No i Skolimowskiego.

- Starszy ode mnie 6 lat Miloš Forman był szefem naszej sypialni. Walił nas po pyskach za wszystko – za źle posłane łóżko czy za bałagan. Wciąż wymyślał pojedynki mające ćwiczyć silną wolę. To była wspaniała szkoła, w angielskim stylu. Wyszły z niej takie osobowości, że to mówi samo za siebie. Mieliśmy wiele praktycznych zajęć, świetne warunki do uprawiania sportu. Nieźle rysowałem i pomagałem Havlowi - wspominał reżyser.

Po powrocie do Polski zdał na historię sztuki, jednak nie przyjęto go z uwagi na "złe pochodzenie społeczne". Stąd wzięła się etnografia, którą ukończył. Miał już wtedy na koncie parę dobrze przyjętych tomików wierszy. Został też najmłodszym członkiem Związku Literatów Polskich.

Plakat promujący film "Niewinni czarodzieje"mat.prasowe

I właśnie dzięki temu gniewny i zdolny młodzieniec poznał w Domu Pracy Twórczej w Oborach Wajdę i Andrzejewskiego.

Kariera jak sen i oczy Stalina

Gdy dwaj uznani artyści dali mu do przeczytania scenariusz "Niewinnych czarodziejów" (wyłącznie z uwagi na wiek, bo miał to być film dla młodych), przeczytawszy go wyśmiał ich. Mało tego - napisał jego własną wersję. Tak zaczęła się jego przygoda z kinem, której ciąg dalszy miał miejsce w łódzkiej Filmówce.

Debiut fabularny Skolimowskiego był równie oryginalny jak wszystko, co miał potem nakręcić. Reżyser połączył w jeden film realizowane na przestrzeni kilku lat etiudy. Tak powstał "Rysopis", w którym wystąpili jego przyjaciele ze studiów, przyszła żona i zarazem gwiazda polskiego kina Elżbieta Czyżewska, a także sam Skolimowski w głównej roli. Grał chłopaka, który przerywa studia, bo wpada na absurdalny pomysł, by pójść do wojska. To, jak mu się wydaje, uwzniośli jego życie. Dalsze jego losy pokazał w "Walkowerze". W tych filmach Skolimowski patrzy na rzeczywistość PRL-u z pozycji outsidera. Nie bierze w niej udziału. Nikt nie miał wątpliwości, że to filmy autobiograficzne, do tego stopnia, że w kolejnym "czynniki opiniotwórcze" wymogły na nim rezygnację z roli aktora. W "Barierze" wystąpił już Jan Nowicki.

W 1967 roku młody reżyser, o którym było już głośno, a jego filmami zachwycał się Godard, nakręcił "Ręce do góry". Obraz, który, jak sam mówi, zdemolował mu życie i zmusił do wyjazdu z Polski. Będący rozliczeniem z latami stalinizmu, pokazujący spustoszenie, jakiego dokonał w młodych, niegdyś pełnych idealizmu ludziach. Dla władz był nie do przyjęcia. Szczytem wszystkiego była scena z transparentem, na którym studenci naklejają Stalinowi przez pomyłkę czworo oczu. Film został zatrzymany przez cenzurę, a gdy reżyser zagroził, że wyjedzie z kraju, jeśli nie wejdzie do kin, usłyszał: szerokiej drogi.

- Następnego dnia przysłano mi do domu paszport, co było ewenementem i jasnym sygnałem. Po prostu wypchnięto mnie z kraju. Wyjechałem w 1969 roku - opowiadał mi Skolimowski i podkreślał: - Gdybym nie został zmuszony do emigracji, nadal robiłbym tu takie filmy. Nawet najbardziej intratna propozycja finansowa nie skusiłaby mnie. To był bunt przeciwko stalinizmowi, ale posunąłem się za daleko.

Dużo wcześniej rozpadło się małżeństwo z Elżbietą Czyżewską, która wyszła ponownie za mąż za amerykańskiego dziennikarza i po jego tekstach krytykujących Władysława Gomułkę, również musiała opuścić Polskę. Skolimowski ożenił się po raz drugi z aktorką Joanną Szczerbic, która zagrała m.in. w "Rękach do góry" i wraz z nim wyjechała z Polski. Dwóch ich synów przyszło na świat poza krajem.

Plakat do filmu "Ręce do góry" A.PągowskiegoAndrzej Pągowski | mat.prasowe

Artysta osobny

Pierwszym filmem Skolimowskiego nakręconym za granicą był "Start" - obraz, za który reżyser odebrał Złotego Niedźwiedzia na Berlinale, pełen świetnych, błyskotliwych rozwiązań formalnych. Po nim było "Na samym dnie" - poruszająca historia uczucia nastolatka do dojrzałej kobiety. Wreszcie, już dekadę później, "Fucha" z Jeremym Ironsem w głównej roli - historia polskich robotników remontujących zamożnemu rodakowi dom na emigracji w Anglii. Jeden z nich dowiaduje się, że w kraju wprowadzono stan wojenny i ukrywa to przed kolegami. Obraz otrzymał Złotą Palmę za najlepszy scenariusz w Cannes.

Choć ceniony i nagradzany, wierny kameralnym, autorskim filmom reżyser, nie zarabiał za granicą kokosów. Szanse na zmianę sytuacji pojawiły się po przyjeździe do Ameryki. Pierwszym obrazem, który tam zrealizował, były kostiumowe, średnio udane "Przygody Gerarda" z wielkimi gwiazdami - Claudią Cardinale i Elim Wallachem. Nie było to jednak kino, jakie chciał kręcić Skolimowski. Nie był nim też pełen gwiazd, świetnie przyjęty dramat "Latarniowiec" - z histerycznym Klausem Maria Brandauerem i Robertem Duvallem, choć film zdobył Nagrodę Specjalną Jury w Wenecji. Wiele lat później, w 2016 roku, Skolimowski odbierze też w Wenecji Honorowego Złotego Lwa za całokształt dokonań.

Pozycja polskiego twórcy na amerykańskim rynku sukcesywnie jednak umacniała się. Kupił dom na wzgórzu w Malibu, w którym odgrodził się od zgiełku Hollywoodu. Ale najpierw przyszła propozycja adaptacji powieści ("miernej literatury klasy C", jak mówił reżyser) z gigantycznym budżetem. Do kraju docierały opowieści o siedmiocyfrowym honorarium reżysera. Skolimowski opowiadał mi: - Wszystko zapowiadało się świetnie, była też gwiazdorska obsada: Gary Oldman, Kelly McGillis. Film ustawiłby mnie finansowo na lata. Ale ja uświadomiłem sobie, że wziąłem na warsztat coś, co cuchnie, i próbuję to wyperfumować.

Wrócił do Kalifornii i zwrócił zaliczkę. Oświadczył, że jeśli ma adaptować literaturę, to z wysokiej półki.

Z wysokiej półki był pomysł adaptacji "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza, koprodukcji polsko-brytyjskiej. Obok gwiazd zza Oceanu grały też polskie - m.in. Tadeusz Łomnicki, Beata Tyszkiewicz czy Kalina Jędrusik. Mimo to film nie był, na co liczono, międzynarodowym sukcesem. - Nie wziąłem pod uwagę jednej rzeczy - wspominał Skolimowski. - Gombrowicz okazał się nieprzetłumaczalny. Po angielsku brzmiał nijako -dodał.

Klapę "Ferdydurke" przeżył tak mocno, że zamilkł na 17 lat. Zamiast reżyserowania pochłonęło go malowanie. Z powodzeniem. Zainspirowała go japońska kaligrafia, ale też malarstwo figuratywne. Namówiony na profesjonalny wernisaż, w 1996 r. w Turynie odniósł pierwszy sukces - wszystkie wystawione obrazy zostały sprzedane. Od tamtej pory pokazywał prace na całym świecie: w Los Angeles, Paryżu, Berlinie, Wenecji. Kupowali je m.in. sławni ludzie kina, jak jego przyjaciel Jack Nicholson, Dennis Hopper czy Leonardo DiCaprio. Z okazji 80. rocznicy urodzin reżysera sporo jego prac malarskich można obejrzeć na wystawie w Salach Redutowych Teatru Wielkiego.

Złote Lwy dla "Essential Killing"
Złote Lwy dla "Essential Killing"TVN24

Wielki come back

Gdy rozmawialiśmy o życiu w Malibu, opowiadał: - Obcowałem tam z wielką przestrzenią, malowałem i niemal nie wychodziłem z domu. Raz na dwa tygodnie jechałem do supermarketu. Nie obchodziło mnie, co działo się na zewnątrz, włącznie z tym, kto jest w Ameryce prezydentem. W pewnym momencie przestałem się orientować, czy to marzec, czy sierpień. Było mi z tym dobrze.

W Polsce Jerzy Skolimowski również znalazł miejsce, gdzie, jak mówi, żyje tak jak lubi, z dala od zgiełku tłumów. Wraz z życiową partnerką i współproducentką jego filmów wybrali dom, schowany w środku mazurskiego lasu. Siedemnaście lat obywał się bez kina. W przypadku uznanego na świecie reżysera to szmat czasu. Twierdzi też, że tak naprawdę reżyserowanie to gwałt na jego naturze - nie dość, że na planie tłoczy się mnóstwo ludzi, to on jeszcze musi nimi dyrygować, czego nie znosi.

Impuls i potrzebę powrotu za kamerę poczuł dopiero w kraju, po przeczytaniu notatki prasowej o mężczyźnie, który nocami podgląda kobietę, w której się zakochał i zostaje oskarżony o gwałt. Powstały z tego "Cztery noce z Anną" - piękna opowieść o miłości odludka. Dopatrywano się w niej autobiograficznych elementów. Reżyser przyznał: - Choć to nie o mnie historia, coś pewnie mam z niego, skoro potrafię się tak zidentyfikować.

Ten minimalistyczny, czarno-biały film o nieszczęśliwej miłości objechał z sukcesami mnóstwo festiwali na świecie. Zdobył też Polskiego Orła za reżyserię. Na kolejny czekaliśmy tylko dwa lata. "Essential Killing" to było mocne, choć pozbawione jakichkolwiek dialogów, uderzenie. Obraz zachwycił jury weneckiego festiwalu z Quentinem Tarantino na czele i reżyser odebrał na Lido Nagrodę Specjalną Jury, a Vincent Gallo Puchar Volpi dla najlepszego aktora. Skolimowskiego doceniono też w kraju - oprócz Złotych Lwów w Gdyni dla najlepszego filmu i reżysera przypadły mu też Polskie Orły w głównych kategoriach. Gallo zagrał człowieka, który chce jednego: przeżyć. To afgański więzień, który ucieka z tajnego amerykańskiego więzienia CIA umiejscowionego w środkowej Europie, tocząc dramatyczną walkę o przetrwanie. Inspiracją były doniesienia o tajnych więzieniach CIA w Polsce.

Kadr z filmu Skolimowskiego "11 minut"Kino Świat

Ostatni obraz Skolimowskiego "11 minut", dość sprawiedliwie podzielił widzów na fanów i rozczarowanych. Jedni dojrzeli w nim dreszczowiec, jeszcze inni - parodię hollywoodzkiego kina akcji. Najbliższe prawdzie będzie nazwanie go egzystencjalnym teledyskiem, który ma nam przypomnieć, że nic, także życie, nie jest nam dane na zawsze. Reżyser nakręcił ten film po niespodziewanej śmierci syna. Choć łącząca kilka wątków opowieść, którą scala dramatyczny finał, doczekała się skrajnie różnych recenzji, z jednym zgadzali się wszyscy: Skolimowski zaskoczył wszystkich młodzieńczą wręcz pasją, decydując sie na rozwiązania formalne, o jakie mało kto posądzałby 77-letniego wówczas artystę. O czym będzie kolejny film i czy na pewno powstanie? O tym na razie cicho.

Gdy pytałam Jerzego Skolimowskiego kim tak naprawdę się czuje - on, obywatel świata, odpowiedział: - Wszędzie czuję się, jakby na uboczu świata, do którego trafiam. Zachowuję dystans i krytyczne spojrzenie. Historia mojej rodziny jest zawiła, a ja sam jestem mieszańcem. Ze strony ojca mam domieszkę krwi francuskiej, ze strony mamy rosyjskiej. Tak naprawdę mam jedynie 50 procent krwi polskiej. Albo aż 50. Może to sprawia, że patrzę na świat z przymrużeniem oka?

Autor: Justyna Kobus / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Kilku amerykańskich żołnierzy zostało rannych w wyniku ataku rakietowego na bazę wojskową USA w Iraku - poinformował Reuters, powołując się na źródła w Pentagonie. W bazie stacjonuje także polski kontyngent. "W wyniku ataku nie ucierpiał nikt z polskiego personelu cywilnego ani wojskowego" - poinformował we wtorek rano szef BBN Jacek Siewiera. Te doniesienia potwierdził minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Atak na bazę, w której stacjonują Polacy. Szefowie MON i BBN przekazują informacje

Atak na bazę, w której stacjonują Polacy. Szefowie MON i BBN przekazują informacje

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, tvn24.pl

Ogień szaleje w pobliżu Budvy w Czarnogórze. We wtorkową noc strażacy walczyli z płomieniami w niedostępnym terenie, a w pobliskich miejscowościach rozstawione zostały kolejne załogi. Materiały otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Płomienie nad popularnym kurortem

Płomienie nad popularnym kurortem

Źródło:
Vijesti, Kontakt 24

Dziewięciu pracowników Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA) mogło być zaangażowanych w atak na Izrael 7 października 2023 roku – informują służby ONZ. Zarzuty skłoniły wiele krajów do zawieszenia finansowania UNRWA.

Pracownicy UNRWA mogli być zaangażowani w atak na Izrael 7 października. "Straszliwa zdrada" w agencji ONZ

Pracownicy UNRWA mogli być zaangażowani w atak na Izrael 7 października. "Straszliwa zdrada" w agencji ONZ

Źródło:
PAP

Nie znalazłem żadnych śladów tego, że minister Mariusz Kamiński zajmował się w jakikolwiek sposób sprawą uwolnienia Andrzeja Poczobuta. Może mówić dowolne rzeczy. Prawda jest taka, że nie został uwolniony - powiedział szef MSWiA Tomasz Siemoniak w "Jeden na jeden", odnosząc się do zarzutów Mariusza Kamińskiego o według niego nieudaną wymianę więźniów.

Siemoniak: nie znalazłem żadnych śladów tego, że minister Kamiński zajmował się sprawą uwolnienia Poczobuta

Siemoniak: nie znalazłem żadnych śladów tego, że minister Kamiński zajmował się sprawą uwolnienia Poczobuta

Źródło:
TVN24

77-latek zginął w wypadku, do którego doszło w Stasinowie (Lubelskie). Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna zjechał z drogi i uderzył w drzewo.

Nie wiadomo, dlaczego zjechał z prostej drogi. Nie przeżył

Nie wiadomo, dlaczego zjechał z prostej drogi. Nie przeżył

Źródło:
tvn24.pl

Mimo że, do rozpoczęcia roku akademickiego zostały jeszcze dwa miesiące, studenci już rozpoczęli poszukiwania akademików lub mieszkań i pokoi na wynajem. O miejsce w tych pierwszych może być trudno, podobnie jak o znalezienie lokalu w dobrej cenie i odpowiednim standardzie na "wolnym rynku". O tym, czy studiowanie poza miejscem zamieszkania stało się luksusem, Łukasz Wieczorek reporter magazynu "Polska i świat".

Studenci ruszyli na poszukiwanie mieszkań. Łatwo nie jest

Studenci ruszyli na poszukiwanie mieszkań. Łatwo nie jest

Źródło:
"Polska i świat"

Jeden zmienił wygląd, drugi zamieszkał w hotelu robotniczym zajmowanym przez cudzoziemców. W ręce Łowców Cieni Centralnego Biuro Śledczego Policji wpadli czterej poszukiwani listami gończymi i europejskimi nakazami aresztowania. U jednego z zatrzymanych policjanci znaleźli ponad 35 kilogramów narkotyków.

Narkotyki, grupy zbrojne i gang. Czterech poszukiwanych zatrzymanych

Narkotyki, grupy zbrojne i gang. Czterech poszukiwanych zatrzymanych

Źródło:
PAP

Reuters podał, że Sąd Najwyższy USA odmówił wstrzymania ogłoszenia wyroku dla byłego prezydenta Donalda Trumpa skazanego przez sąd stanowy w Nowym Jorku w sprawie dotyczącej zapłaty za milczenie aktorki porno. Rozprawa dotycząca wymiaru kary ma odbyć się 18 września.

Sąd Najwyższy odmówił wstrzymania ogłoszenia wysokości wyroku dla Trumpa

Sąd Najwyższy odmówił wstrzymania ogłoszenia wysokości wyroku dla Trumpa

Źródło:
PAP, Reuters

Para głęboko zakonspirowanych rosyjskich agentów, którzy zostali schwytani w Słowenii i przekazani Moskwie w ramach historycznej wymiany więźniów, jest jak z prawdziwego szpiegowskiego serialu - napisał amerykański dziennik "The New York Times". Według informacji gazety styl życia Artioma i Anny Dulcewów nie odpowiadał ich zarobkom, co powinno wzbudzić podejrzenia służb.

Historia jak z serialu szpiegowskiego. Ich styl życia nie odpowiadał zarobkom

Historia jak z serialu szpiegowskiego. Ich styl życia nie odpowiadał zarobkom

Źródło:
PAP

Wywodzący się z Korei producent baterii do samochodów elektrycznych Samsung SDI rozważa ulokowanie fabryki za dwa miliardy euro w Polsce. Jak pisze wtorkowy "Puls Biznesu", prowadzone są analizy dotyczące lokalizacji inwestycji. Jedna z interesujących Koreańczyków działek znajduje się w dużym polskim mieście.

Gigant planuje inwestycję w Polsce. Tu może powstać fabryka

Gigant planuje inwestycję w Polsce. Tu może powstać fabryka

Źródło:
PAP

Japońskie akcje gwałtownie odbiły we wtorek, odrabiając większość dwucyfrowych strat poniesionych poprzedniego dnia - zwraca uwagę Reuters. Z kolei poniedziałkowa sesja na Wall Street przebiegała pod znakiem mocnej wyprzedaży akcji. Indeks Dow Jones miał najgorszą sesję od prawie dwóch lat.

Mocna wyprzedaż na Wall Street, zmiana sytuacji na japońskiej giełdzie

Mocna wyprzedaż na Wall Street, zmiana sytuacji na japońskiej giełdzie

Źródło:
PAP

Jak to możliwe, że program "Inwestycje w oświatę" za czasów ministra Przemysława Czarnka został rozstrzygnięty, choć dwóch tysięcy ofert wysłanych do konkursu nikt nawet nie otworzył? Pieniądze rozdano, a śladu w dokumentach Ministerstwa Edukacji po tym nie ma. Nie ma też w resorcie osoby, która była za to odpowiedzialna. Materiał magazynu "Polska i Świat". Całe wydanie dostępne w TVN24 GO.

"Nie ma dokumentów", które powinny być. Program "Inwestycje w oświatę" i to, co zostało po Czarnku

"Nie ma dokumentów", które powinny być. Program "Inwestycje w oświatę" i to, co zostało po Czarnku

Źródło:
TVN24

Wicepremier Serbii Aleksandar Vulin nie otrzymał zgody na przylot śmigłowcem do Bośni i Hercegowiny - potwierdził w poniedziałek minister spraw zagranicznych BiH Elmedin Konaković. Vulin miał się w poniedziałek pojawić we wsi Prebilovci, gdzie obchodzona jest rocznica upamiętniająca ofiary serbskie z okresu II wojny światowej.

"Groził nam wojną". Wicepremier Serbii nie wleciał do Bośni i Hercegowiny

"Groził nam wojną". Wicepremier Serbii nie wleciał do Bośni i Hercegowiny

Źródło:
PAP

895 dni temu rozpoczęła się rosyjska inwazja. W Kijowie ogłoszono w nocy z poniedziałek późnym wieczorem alarm lotniczy - poinformowały ukraińskie media. Odnotowano co najmniej pięć eksplozji. Oto co wydarzyło się w Ukrainie i wokół niej w ciągu ostatniej doby.

Zaatakowany Kijów i 771 kanałów wspierających Kreml

Zaatakowany Kijów i 771 kanałów wspierających Kreml

Źródło:
PAP

Nigeryjskie służby bezpieczeństwa aresztowały krawców odpowiedzialnych za szycie rosyjskich flag, które miały się pojawić na antyrządowych protestach. Demonstracje w Nigerii trwają już piąty dzień - towarzyszy im przemoc, starcia z policją i grabieże, zwłaszcza w północnej części kraju.

Tajna policja zatrzymała krawców. "10 dni wściekłości" i rosyjska infiltracja

Tajna policja zatrzymała krawców. "10 dni wściekłości" i rosyjska infiltracja

Źródło:
PAP

Pierwsza debata w amerykańskiej kampanii prezydenckiej zmieniła wszystko, druga też może być decydująca, ale tym razem dla kandydata republikanów. Donald Trump umówił się z Joe Bidenem na debatę 10 września w telewizji ABC, ale z Kamalą Harris już na tym neutralnym gruncie nie chce się spotykać. Zmienia datę i chce zmienić miejsce - na stację telewizyjną Fox News, która zawsze mu sprzyjała.

Donald Trump stawia ultimatum w sprawie debaty z Kamalą Harris. "4 września albo nie zobaczę jej wcale"

Donald Trump stawia ultimatum w sprawie debaty z Kamalą Harris. "4 września albo nie zobaczę jej wcale"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Kandydatka demokratów na prezydenta, Kamala Harris zawęziła wybór pretendenta na wiceprezydenta do dwóch osób: gubernatora Tima Waltza z Minnesoty i Josha Shapiro z Pensylwanii – podaje Reuters, powołując się na trzy źródła posiadające wiedzę w tej sprawie.

Reuters: Kamala Harris zawęża wybór kandydata na wiceprezydenta do dwóch nazwisk

Reuters: Kamala Harris zawęża wybór kandydata na wiceprezydenta do dwóch nazwisk

Źródło:
Reuters

Co najmniej pięć osób zginęło na skutek uderzenia burzy tropikalnej Debby w wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Żywioł niezwykle powoli przesuwa się nad południowo-wschodnią częścią kraju, przynosząc ze sobą obfite opady deszczu i potencjalnie katastrofalne powodzie.

Debby kroczy wolniej niż człowiek. Niesie śmiertelne zagrożenie

Debby kroczy wolniej niż człowiek. Niesie śmiertelne zagrożenie

Źródło:
CNN, Reuters, NHC

Jego historia zaczyna się tak jak wielu innych osób uzależnionych: od eksperymentów poprzez zrujnowane zdrowie i znalezienie się na krawędzi życia. Po latach panu Mateuszowi udało się wyjść z nałogu, który nazywa się fentanyl, ale na jego drodze znów pojawiły się przeciwności. Od wypadku, w którym doznał urazu kręgosłupa, znów walczy z nałogiem.

Pan Mateusz walczy z uzależnieniem od fentanylu. "Czuję obrzydzenie do samego siebie"

Pan Mateusz walczy z uzależnieniem od fentanylu. "Czuję obrzydzenie do samego siebie"

Źródło:
Fakty TVN

Ochłodzenie, z którym mamy do czynienia w całej Polsce, jest tylko chwilowe. W środku tygodnia znów zrobi się gorąco, a do niektórych regionów wrócą upały. Będzie też dużo słońca.

Czeka nas "ekspresowa zmiana" pogody

Czeka nas "ekspresowa zmiana" pogody

Źródło:
tvnmeteo.pl, TVN24

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył proces Tomasza B., Marcina L. i Mariusza N. oskarżonych o napaść z bronią palną na jubilera w Lublinie. Śledztwo wykazało, że łupem sprawców padła wówczas gotówka, złoto i biżuteria za około trzy miliony złotych.

Zamaskowani i uzbrojeni sterroryzowali właściciela, ukradli złoto i biżuterię

Zamaskowani i uzbrojeni sterroryzowali właściciela, ukradli złoto i biżuterię

Źródło:
PAP

Dramatyczne wołanie kobiety o pomoc usłyszeli wczesnym popołudniem przechodnie i mieszkańcy jednej z kamienic na Mariensztacie. O niepokojącym zdarzeniu powiadomili strażników miejskich, którzy patrolowali ten rejon stolicy.

Usłyszeli "rozdzierający" krzyk kobiety, dochodził z balkonu

Usłyszeli "rozdzierający" krzyk kobiety, dochodził z balkonu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Stołeczni strażnicy miejscy zauważyli siedmioosobową czeczeńską rodzinę, która spała pod mostem w okolicach Portu Praskiego. Mimo że sytuacja prawna uchodźców jest skomplikowana, dla małżeństwa z piątką dzieci udało się znaleźć schronienie.

Z piątką dzieci spali pod mostem. Czeczeńska rodzina od kilkunastu lat tuła się po Europie

Z piątką dzieci spali pod mostem. Czeczeńska rodzina od kilkunastu lat tuła się po Europie

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Opaski powstańcze i archiwalne dokumenty należące do Juliusza Lecha Zbyszyńskiego ps. "Zbyszek" oraz Jadwigi Ireny Zbyszyńskiej-Grzybowskiej ps. "Mariola" trafiły właśnie do Muzeum Powstania Warszawskiego. Cenne pamiątki przekazały dzieci powstańców - była zastępczyni RPO Hanna Machińska i jej brat Zbigniew Zbyszyński.

"To był jedyny znak, że są powstańcami. Opaska łączyła ich wszystkich"

"To był jedyny znak, że są powstańcami. Opaska łączyła ich wszystkich"

Źródło:
tvnwarszawa.pl

80 lat temu na placu Teatralnym, czwartego dnia Powstania Warszawskiego, trafiony kulą w głowę zginął Krzysztof Kamil Baczyński. Był autorem zaledwie pięciu tomików wierszy, a jednak uważa się go za najwybitniejszego poetę pokolenia Kolumbów.

Jego matka mówiła: "Póki nie ma ciała, jest nadzieja, że żyje". Ciało rozpoznali po medaliku

Jego matka mówiła: "Póki nie ma ciała, jest nadzieja, że żyje". Ciało rozpoznali po medaliku

Źródło:
PAP

Politycy PiS twierdzą, że pikniki 800 plus i obecne stoiska resortu rodziny na imprezach publicznego radia i telewizji to dokładnie to samo. Otóż nie. Przedstawiamy zasadnicze różnice, które powodują, że teza PiS jest fałszywa. Bo nie chodzi tylko o to, że PiS zestawia wielkie rządowe eventy z jednym stoiskiem na imprezie.

PiS: pikniki 800 plus tak jak "strefy Aktywnego rodzica". Nieprawda. Oto główne różnice

PiS: pikniki 800 plus tak jak "strefy Aktywnego rodzica". Nieprawda. Oto główne różnice

Źródło:
Konkret24

Prezes Rządowego Centrum Legislacji wystąpiła do prokuratury z prośbą o bardzo pilne udostępnienie akt, żeby móc przekazać do PKW dokumenty, które są w aktach śledztwa - powiedział TVN24 szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek. - Zakładam, że to się musi udać w wyznaczonym przez Państwową Komisję Wyborczą terminie kilku dni - dodał. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski mówił, że resort kilka tygodni temu wysłał na prośbę PKW "swój wkład, jeżeli chodzi o podejrzenie naruszenia" przez komitet PiS przepisów Kodeksu wyborczego. Dodał, że w związku z tym, że PKW zwróciła się teraz bezpośrednio do NASK o szczegóły, a odpowiadać będą eksperci tej instytucji.

Kilka dni na odpowiedź i pilna prośba do prokuratury. "Zakładam, że to się musi udać"

Kilka dni na odpowiedź i pilna prośba do prokuratury. "Zakładam, że to się musi udać"

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24, PAP

Pytania o odpowiedzialnych za użycie systemu szpiegowskiego wobec ówczesnej opozycji wracają. Głośno formułuje je na antenie TVN24 między innymi były minister rolnictwa Artur Balazs. Mówi o niepokojącej bierności wokół tej sprawy. Krytyki względem działań rządzących nie szczędzi też poseł Trzeciej Drogi Ryszard Petru.

Na czym stanęło rozliczenie inwigilacji Pegasusem? W stronę rządzących padają gorzkie słowa

Na czym stanęło rozliczenie inwigilacji Pegasusem? W stronę rządzących padają gorzkie słowa

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Widzom przyzwyczajonym do sposobu prowadzenia akcji w "Grze o tron", twórcy "Rodu smoka" zaproponowali zaskakujący finał drugiego sezonu. Jak zauważają komentatorzy, dostarczył on cennych dla serialu scen. Zapewnił rozwiązanie "głównych konfliktów" i zaowocował nieoczekiwanymi zwrotami akcji.  

"Jedne z najlepszych zwrotów akcji". Komentarze po finale drugiego sezonu "Rodu smoka" 

"Jedne z najlepszych zwrotów akcji". Komentarze po finale drugiego sezonu "Rodu smoka" 

Źródło:
Time, NPR, CNN, tvn24.pl