16 filmów w głównym konkursie festiwalu w Gdyni

Autor:
kob,
tmw
"Prime Time" Jakuba Piątka premierowo pokazany był podczas festiwalu Sundance
"Prime Time" Jakuba Piątka premierowo pokazany był podczas festiwalu Sundance
Next Film
Next Film"Prime Time" Jakuba Piątka premierowo pokazany był podczas festiwalu Sundance

Szesnaście filmów zakwalifikowano do Konkursu Głównego 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wśród nich znalazły się "Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego, "Hiacynt" Piotra Domalewskiego oraz "Bo we mnie jest seks" Katarzyny Klimkiewicz.

Na liście znalazł się także, znany już widzom, debiut Jakuba Piątka "Prime Time", którego współproducentem jest TVN.

To oparty na prawdziwych zdarzeniach z 1999 roku wysoko oceniony thriller psychologiczny ze świetną kreacją Bartosza Bieleni. Piątek opowiada o mężczyźnie, który uzbrojony wszedł do studia telewizyjnego i wziął zakładników. Jego celem było pojawienie się na wizji podczas szczytu oglądalności.

"Prime Time" miał swoją światową premierę w konkursie World Cinema - Dramatic, czyli wśród najlepszych międzynarodowych filmów dramatycznych na festiwalu Sundance w styczniu tego roku.

Reżyser dał się poznać publiczności festiwalowej dzięki swoim krótkim metrażom. Nominacje i nagrody przyniosły mu "One Man Show" z 2014 roku oraz "Users" z 2018. Ten ostatni tytuł nagrodzony został między innymi wyróżnieniem specjalnym w konkursie filmów krótkometrażowych Krakowskiego Festiwalu Filmowego w 2018 r. 

Nie tylko Konkurs Główny

Podobnie jak w poprzednich edycjach festiwalu obok Konkursu Głównego odbędzie się także Konkurs Filmów Krótkometrażowych, do którego zakwalifikowały się 24 filmy wyprodukowane przez szkoły filmowe oraz niezależnych producentów. Nie zabraknie też tytułów zrealizowanych w ramach programu "30 minut" Studia Munka – Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Trzecią, ostatnią sekcję konkursową stanowią filmy zakwalifikowane do Konkursu Filmów Mikrobudżetowych. Tym razem pokazanych zostanie w nim pięć tytułów.

Festiwal odbędzie się w dniach 20-25 września.

Kadr z filmu "Żeby nie było śladów"FPFF, Łukasz Bąk

Mocne, oparte na faktach historie

Tegoroczny gdyński festiwal opowieściami opartymi na faktach stoi. Najbardziej oczekiwany film 46.: FPFF to bezdyskusyjnie "Żeby nie było śladów" w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego, twórcy nagrodzonej Złotymi Lwami "Ostatniej rodziny".

Tym razem reżyser skupił się na jednej z najgłośniejszych zbrodni lat 80. w PRL-u. Mowa o brutalnie zamordowanym przez milicję 19-letnim maturzyście Grzegorzu Przemyku, synu poetki i opozycjonistki Barbary Sadowskiej. Pierwowzorem scenariuszowym był nagrodzony Nagrodą Literacką Nike 2019 reportaż Cezarego Łazarewicza o tym samym tytule.

W głównej roli zobaczymy Mateusza Górskiego. Jego matkę zagrała Sandra Korzeniak. Ponadto w filmie występują: Aleksandra Konieczna, Agnieszka Grochowska, Tomasz Kot, Robert Więckiewicz i Tomasz Ziętek.

Tomasz Ziętek w filmie Piotra Domalewskiego "Hiacynt"FPFF, Bartosz Mrozowski

Drugi z oczekiwanych obrazów to dzieło kolejnego zdobywcy Złotych Lwów Piotra Domalewskiego, nagrodzonego w 2017 roku za film "Cicha noc". W swoim trzecim filmie "Hiacynt" reżyser opowie kryminalną historię śledztwa prowadzonego w sprawie seryjnego mordercy gejów. Akcja filmu również rozgrywa się w latach 80. Jego głównym bohaterem jest młody milicjant "z zasadami", który wpada na trop groźnego przestępcy. W toku śledztwa poznaje mężczyznę, którego postanawia wykorzystać jako informatora. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak relacja z nim wpłynie zarówno na jego pracę, jak i życie osobiste.

Scenariusz pióra Marcina Ciastonia zainspirowany został głośną, przeprowadzoną w latach 1985-87, milicyjną akcją "Hiacynt" wymierzoną w środowisko homoseksualistów. W głównej roli zobaczymy Tomasza Ziętka, któremu partnerują: Hubert Miłkowski, Tomasz Schuchardt, Marek Kalita i Agnieszka Suchora.

Zupełnie inne kino, choć osadzone w Polsce lat 60., proponuje Katarzyna Klimkiewicz w filmie, którego tytuł "Bo we mnie jest seks", zdaje się mówić wszystko. Pochodzi oczywiście od piosenki śpiewanej przez pierwszą seksbombę tamtych lat, polską Marylin Monroe, czyli Kalinę Jędrusik i to o niej opowiada obraz Klimkiewicz.

Mamy rok 1963. Fabuła skupia się na okresie z życia aktorki, gdy jej gwiazda świeciła najjaśniejszym blaskiem. Kalina jest szczęśliwą żoną Stanisława Dygata i ma romans z młodym piosenkarzem, którego mąż w pełni akceptuje. Jej bezwstydna radość życia wielu jednak oburza. Po występie na Barbórce okazuje się, że krzyż, który wyeksponowała na dekolcie, zbulwersował władzą ludową. Dostaje zakaz występów telewizyjnych. Nie byłaby jednak sobą, gdyby nie próbowała go obejść, zachowując niezależność.

W roli Kaliny Jędrusik zobaczymy urodziwą Marię Dębską. W jej męża, świetnego pisarza Stanisława Dygata, wcieli się Leszek Lichota. Ponadto w filmie pojawią się m.in. Igor Zalewski-Brejdygant i ponownie Tomasz Ziętek, tym razem w roli Kazimierza Kutza.

Maria Dębska jako Kalina Jęrusik w filmie "Bo we mnie jest seks"FPFF, Bartosz Mrozowski

I znów ten PRL

Na wspomnianych tytułach nie kończą się oczywiście atrakcje Konkursu Głównego. Wyczekiwanych, zapowiadających się niezwykle ciekawie filmów, mamy w bieżącym roku znacznie więcej. Ciekawe, że poza wymienionym już "Prime Timem" spora część tytułów przenosi nas do peerelowskiej rzeczywistości. Niemal co roku piszemy z Gdyni o tym, że mało powstaje produkcji opowiadających o naszym tu i teraz.

Takim obrazem jest za to "Lokatorka" Michała Otłowskiego (również debiut), osnuta wokół sprawy warszawianki Jolanty Brzeskiej, aktywistki walczącej z mafią reprywatyzacyjną, której zwęglone zwłoki 10 lat temu znaleziono w Lesie Kabackim. W głównej zobaczymy Sławomirę Łozińską i wieść niesie, że będzie to wielki powrót tej rzadko widywanej na dużym ekranie aktorki.

Kolejne oczekiwane tytuły znów jednak dzieją się w czasie PRL-u. Choćby "Zupa nic" Kingi Dębskiej, swoista kontynuacja, a w zasadzie prequel losów bohaterek znanych z nagrodzonego w Gdyni filmu "Moje córki krowy". Reżyserka cofa się w nim bowiem do dzieciństwa kobiet, które poznaliśmy w pierwszym filmie. Dębska jest świetną obserwatorką niełatwych, wzajemnych relacji między członkami rodziny, a dodatkowo nawet dramatyczne sytuacje potrafi oswoić humorem. Tym razem oprócz dziecięcych bohaterek w głównych rolach zobaczymy Kingę Preis, Adama Woronowicza i Ewę Wiśniewską.

Ciekawie zapowiada się również debiut Mateusza Rakowicza "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje", będący komedią sensacyjną, inspirowaną życiem PRL-owskiego króla złodziei. W roli Zdzisława Najmrodzkiego, który kradł na potęgę samochody i obrabiał sklepy, ucieczkami ośmieszając nieudolną milicję, zobaczymy Dawida Ogrodnika.

Dawid Ogrodnik i Olga Bołądź w filmie Najmro. Kocha, kradnie, szanuje"FPFF

Wielu fanów prozy Doroty Masłowskiej czeka też niecierpliwie na ekranizację jej "Innych ludzi", przeniesionych na ekran przez kolejną debiutantkę Aleksandrę Terpińską. To opowiedziana w hip-hopowym rytmie historia o desperackim poszukiwaniu miłości. W głównej roli zobaczymy Sebastiana Fabijańskiego, a obok niego Sonię Bohosiewicz, Magdalenę Koleśnik i Jacka Belera.

Przypomnijmy również, że tegoroczną laureatką Platynowych Lwów za całokształt dokonań jest jedna z najbardziej znanych i cenionych na świecie reżyserek Agnieszka Holland.

Lista filmów Konkursu Głównego 46. FPFF w Gdyni

"Bo we mnie jest seks" Katarzyna Klimkiewicz "Ciotka Hitlera" Michał Rogalski "Hiacynt" Piotr Domalewski "Inni ludzie" Aleksandra Terpińska  "Lokatorka" Michał Otłowski  "Moje wspaniałe życie" Łukasz Grzegorzek  "Mosquito State" Filip Jan Rymsza  "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" Mateusz Rakowicz  "Powrót do Legolandu" Konrad Aksinowicz  "Prime Time" Jakub Piątek "Przejście" Dorota Lamparska "Sonata" Bartosz Blaschke   "Śmierć Zygielbojma" Ryszard Brylski  "Wszystkie nasze strachy" Łukasz Ronduda i Łukasz Gutt  "Zupa nic" Kinga Dębska  "Żeby nie było śladów" Jan P. Matuszyński 

Autor:kob, tmw

FPFF w Gdyni, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: FPFF, ANNA BOBROWSKA

Pozostałe wiadomości