Wjechał w rodzinę na chodniku. Rodzice zginęli, 8-miesięczne dziecko ciężko ranne

Wypadek na ulicy Solnej w Krakowie
Policja o tragicznym wypadku w Krakowie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Samochód prowadzony przez 26-latka wjechał w rodzinę spacerującą chodnikiem w Krakowie. Kobieta i mężczyzna zginęli, a ich 8-miesięczne dziecko walczy o życie. Według policji, przyczyną była tragedii była nadmierna prędkość. Kierowca został zatrzymany.

Krakowska policja otrzymała zgłoszenie o wypadku około godziny 17.40. Mężczyzna, kobieta i przebywające w wózku dziecko zostali potrąceni na chodniku w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej na Podgórzu.

Miejsce tragicznego wypadku na ulicy Solnej w Krakowie
Miejsce tragicznego wypadku na ulicy Solnej w Krakowie
Źródło zdjęcia: TVN24

- Do wypadku doszło na ulicy Solnej. Kobieta, mężczyzna i dziecko zostali zabrani do szpitala w stanie zagrażającym życiu. Nie udało się uratować życia kobiety i mężczyzny. Byli to rodzice 8-miesięcznego dziecka. Dziecko w stanie ciężkim przebywa w szpitalu - mówi Iwona Szelichiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Oboje rodzice byli w wielu 32 lat.

Nadmierna prędkość

Za kierownicą Volkswagena siedział 26-latek. Jest on mieszkańcem województwa mazowieckiego. Według wstępnych, ustaleń kierowca nie dostosował prędkości do warunków, stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik.

- Mężczyzna był trzeźwy. Policjanci pobrali mu krew do badań na obecność substancji psychoaktywnych - dodaje Iwona Szelichiewicz z KWP w Krakowie.

W samochodzie, oprócz 26-letniego kierowcy, było troje pasażerów w wieku od 27 do 28 lat, to mieszkańcy województw mazowieckiego i małopolskiego.

Miejsce tragicznego wypadku na ulicy Solnej w Krakowie
Miejsce tragicznego wypadku na ulicy Solnej w Krakowie
Źródło zdjęcia: TVN24

Kierowca zatrzymany

Śledczy wszczęli już postępowanie w tej sprawie.

- Kierujący 26-letni Hubert B. obecnie jest zatrzymany. Dziś ma być doprowadzony do prokuratury. Nie oznacza to jeszcze, że dziś usłyszy zarzuty. Wszystko zależy od decyzji prokuratora prowadzącego tę sprawę - poinformował prokurator Mariusz Boroń, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP
Czytaj także: