Do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Limanowej (Małopolska) wciąż spływają wyniki badań w związku z zakażeniem salmonellą w kilku tamtejszych przedszkolach.
Pierwsza informacja od właściciela przedszkoli wpłynęła 13 lipca rano. Dotyczyła podejrzenia zatrucia pokarmowego w placówce w Mordarce.
- Przeprowadziliśmy kontrolę sanitarną we wszystkich placówkach, których właścicielem jest osoba, która zgłosiła podejrzenie zatrucia pokarmowego. Były przeprowadzone kontrole w pomieszczeniach, gdzie prowadzone jest żywienie. Pobrane zostały próbki do badań laboratoryjnych - informowała wtedy Renata Krzysztof z sanepidu.
W poniedziałek Aneta Jagaczewska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Limanowej, poinformowała, że przyczyną zatrucia patogenem był naleśnik z twarogiem i brzoskwiniami, ale konkretne źródło na razie nie jest znane.
Troje dzieci zostało w szpitalach
W ubiegłym tygodniu do szpitali trafiło łącznie 22 dzieci z objawami zatrucia, a sześcioro pozostało pod opieką przychodni. Co dolegało dzieciom? Przede wszystkim wysokie gorączki i odwodnienie. Pacjenci zostali rozmieszczeni w czterech placówkach: w Limanowej, w Nowym Sączu i w szpitalu Żeromskiego w Krakowie oraz w Szpitalu Jana Pawła II w Krakowie.
Ordynatorka oddziału dziecięcego w limanowskim szpitalu mówiła w piątek, że dzieci wymagały nawodnienia dożylnego, ale ich stan ogólny był dobry, nie zagrażał życiu i zdrowiu.
W poniedziałek sanepid poinformował, że w szpitalu przebywa jeszcze troje dzieci, a pozostali mali pacjenci mogli już wrócić do domów.
Sanepid nadzoruje kilkaset osób, które miały kontakt z chorymi dziećmi.
Placówki, do których uczęszczały dzieci, są na razie zamknięte.