Komisarz Krakowa Stanisław Kracik był pytany w czwartek na konferencji poświęconej planom remontu ulicy Starowiślnej o budowę metra, która miała ruszyć w 2030 roku. Kracik poinformował, że "nie widzi szansy", a budowa rozpocznie się prawdopodobnie miedzy 2040, a 2045 rokiem. - Ja odnoszę to naprawdę do realiów. Szósty rok mija, jak procedujemy decyzję środowiskową na trasę torowiska Pychowicko-Zwierzyniecką i jeszcze mamy pół roku w plecy, bo Wody Polskie wymyśliły, że musimy jeszcze robić hydrogeologię - i to jest pewnie jakieś pół roku. To są dwa tunele o niecałej długości 6 kilometrów, to przy metrze - wszystkiego najlepszego jeśli można to zrobić krócej niż za 10 lat - przekazał Kracik.
Co się stało, przez ostatni miesiąc?
Stanisław Kracik, pełniący obowiązki prezydenta Krakowa, u Aleksandra Miszalskiego odwołanego w majowym referendum był wiceprezydentem od 2024 roku. Nasz dziennikarz Bartłomiej Plewnia zapytał, co się zmieniło przez ostatni miesiąc w sprawie budowy metra, która jeszcze nie tak dawno była planowana na 2030 rok. Stanisław Kracik odpowiedział, że "nie może być adresatem tego pytania". Na pytanie dlaczego nie może być adresatem, odpowiedział, że "tamten termin był powodowany jakimś entuzjazmem, determinacją i (...) nie wynikał ze znajomości twardych realiów".
Linie M1 i M2
Jeszcze we wrześniu 2025 roku ówczesny, a odwołany w maju prezydent Krakowa Aleksander Miszalski informował, że za 10 lat zostanie oddana do użytku pierwsza linia metra. Mówił, też, że docelowo metro ma mieć dwie linie o łącznej długości ok. 29 km i pobiegnie od Nowej Huty do Opatkowic i Kurdwanowa.
- Naszym głównym celem jest to, by za 10 lat Krakowianie i Krakowianki mogli pojechać pierwszą linią metra. To oczywiście cel ambitny, ale metro po prostuKkrakowianom się należy, nasza metropolia nie uzyska dodatkowego impulsu rozwojowego bez metra - mówił prezydent Miszalski.
Według ówczesnego prezydenta przyjęty rekomendowany wariant przebiegu metra zakłada budowę dwóch linii M1 i M2 o łącznej długości prawie 29 kilometrów, które będą się wzajemnie uzupełniać. Obydwie linie rozpoczną się w okolicach Kombinatu w Nowej Hucie, a następnie pobiegną równolegle przez centrum miasta w okolice ulicy Brożka, gdzie rozdzielą się. Jedna ma prowadzić do Opatkowic, a druga na osiedle Kurdwanów.
Miszalski podkreślał, że według szacunków z podziemnego transportu będzie korzystać codziennie około 280 tysięcy pasażerów, a czas ich dojazdów skróci się nawet o połowę.