"Zatrzymaliśmy poszukiwanego 49-latka podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa. Po godz. 12.20 został odnaleziony przez policjantów, niedaleko swojego miejsca zamieszkania. Trwają czynności w sprawie" - poinformowała świętokrzyska policja w serwisie X.
Zatrzymany mężczyzna jest byłym policjantem.
- Służył w oddziałach związanych z pionem prewencji. Po 16 latach służby odszedł na własne życzenie. Nie było to związane z przebiegiem służby. Z mundurem pożegnał się w lutym 2023 roku - powiedział nam Kamil Tokarski, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji. Jak podkreślił, nie został on jeszcze przesłuchany.
Policyjna obława
W poszukiwania 49‑latka zaangażowano kilkuset policjantów z różnych pionów, w tym funkcjonariuszy prewencji, kryminalnych, ruchu drogowego oraz kontrterrorystów. Akcja objęła rozległe tereny leśne i okolice głównych tras. Do przeczesywania terenu wykorzystywano m.in. śmigłowiec, drony z kamerami termowizyjnymi, psy tropiące oraz specjalistyczny sprzęt do działań po zmroku.
Oficer prasowa policji w Jędrzejowie przekazała nam, że Dariusza R. znaleźli mundurowi z prewencji z Kielc. W działaniach brali udział funkcjonariusze z "wszelkich możliwych pionów", w tym antyterroryści.
- Mężczyzna w tej chwili jest badany, będą z nim wykonywane czynności. Szczegółowych informacji będziemy udzielać w najbliższym czasie - powiedziała po zatrzymaniu podkom. Beata Soboń.
W akcji, której celem było znalezienie 49-latka, w kulminacyjnym momencie brało udział nawet około trzystu policjantów. Wspierał ich także śmigłowiec.
Policja chroniła rodzinę Dariusza R.
Jak przekazywał nam w poniedziałek rano mł. insp. Kamil Tokarski oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, policja przyjmowała, że sprawca znajduje się cały czas na terenie powiatu jędrzejowskiego, choć nie wykluczała także możliwości, że się przemieszcza i wyjechał poza ten obszar.
Policjanci prosili mieszkańców o potrzebne informacje i jednocześnie uczulali na to, że mężczyzna może być groźny. Policyjną ochroną objęto rodzinę 49-latka.
Kilka ciosów nożem w trakcie awantury
Do zabójstwa 80-latka i ciężkiego ranienia jego 76-letniej żony doszło w piątek po południu w Mierzawie w powiecie jędrzejowskim. Małżeństwo było teściami Dariusza R.
Jak opowiedział naszemu reporterowi mł. insp. Kamil Tokarski, wszystko zaczęło się od awantury 49-latka z żoną. Kobieta wyszła z domu i skierowała się do swoich rodziców. W ślad za nią udał się jej mąż - Dariusz R. U jego teściów awantura rozgorzała na nowo. W jej trakcie 49-latek ranił 80-latka i 76-latkę.
- Ciosów było co najmniej kilka - w jednym i drugim przypadku. To były ciosy zadawane nożem, zadawane od tyłu, w potylicę, w okolice szyi - opisywał w rozmowie z nami prok. Daniel Prokopowicz z kieleckiej prokuratury.
Niestety starszy mężczyzna zmarł. Udało się za to uratować życie 76-latki, która obecnie przebywa w szpitalu w ciężkim stanie. Na razie uniemożliwia on jej przesłuchanie. 49-latek po zabójstwie uciekł z miejsca zbrodni na hulajnodze elektrycznej.
Dariusz R. trafi do aresztu
W sobotę za mężczyzną wydano list gończy. Opublikowano także jego dane oraz zdjęcie. Prokuratura wydała postanowienie o przedstawienie dwóch zarzutów: pierwszy z nich dotyczy zabójstwa teścia, drugi związany jest z "usiłowaniem zabójstwa w stosunku do teściowej sprawcy oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała skutkujących chorobą zagrażającą życiu".
Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował, że Dariusz R. zostanie tymczasowo aresztowany.