Mieszkania w Hiszpanii na celowniku. Zamożni Polacy znaleźli tu bezpieczną przystań

Madryt
Hiszpanie nie mają gdzie mieszkać. Protestują przeciwko polityce mieszkaniowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Osoby zamożne z Polski, Stanów Zjednoczonych oraz krajów Zatoki Perskiej napływają do Madrytu i na hiszpańskie wybrzeże Costa del Sol - przekazał Reuters. Masowo wykupują tam nieruchomości, w których widzą schronienie przed wojnami w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, a także przed zawirowaniami politycznymi w USA.

Hiszpania, a w szczególności jej śródziemnomorskie wybrzeże, od dawna przyciągała spragnionych słońca Brytyjczyków i Niemców. Jednak w ostatnich latach pojawił się tu znacznie szerszy przekrój inwestorów, którzy chcą zdywersyfikować swoje aktywa i zabezpieczyć się przed niestabilnością - przekazała agencja.

- Niezależnie od tego, czy mówimy o Ukraińcach i Polakach osiedlających się na Costa del Sol, czy o Amerykanach przybywających do Hiszpanii, wspólnym mianownikiem jest sytuacja geopolityczna - powiedziała Rebeca Caballero, szefowa działu międzynarodowego w agencji nieruchomości Gilmar.

>>> Turyści wybierają Hiszpanię zamiast Bliskiego Wschodu. "Wasz biznes, nasza ruina"

Z ubiegłorocznych danych z rejestru nieruchomości wynika, że w głównych prowincjach turystycznych - w tym w Maladze na Costa del Sol, Alicante na Costa Blanca oraz na Balearach - obcokrajowcy odpowiadali za prawie 40 proc. wszystkich transakcji kupna domów.

Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen w kraju, w którym kwestia mieszkaniowa stała się kluczowym tematem debaty politycznej. Bank centralny wezwał już do skoordynowanych działań mających na celu zwiększenie podaży mieszkań, których niedobór szacuje się obecnie na 750 tysięcy.

Popyt wśród Polaków

Nabywcy z Polski inwestują w hiszpańskie nieruchomości nadmorskie od 2020 roku. Jednak skala ich zakupów potroiła się od czasu pandemii COVID-19 i w zeszłym roku stanowiła 4 proc. wszystkich transakcji zagranicznych (w porównaniu do 1,6 proc. w 2019 roku).

- Najsilniejsza fala inwestycji nadeszła po wybuchu wojny w Ukrainie. Mieliśmy wtedy do czynienia z prawdziwym szałem zakupów dokonywanych przez telefon - powiedziała Agnieszka Marciniak-Kostrzewa, założycielka agencji nieruchomości z siedzibą w Marbelli.

Neinor, jeden z największych deweloperów mieszkaniowych w Hiszpanii, sprzedał polskim klientom aż 70 proc. ekskluzywnego kompleksu Santa Clara w Marbelli (obejmującego 102 apartamenty), którego budowę ukończono w zeszłym roku. Polacy dominują również wśród kupujących lokale w 64-piętrowym wieżowcu powstającym w Benidormie - innym popularnym nadmorskim kurorcie.

Napływ nabywców z Bliskiego Wschodu

- Hiszpania stała się obecnie rynkiem dywersyfikacji aktywów podyktowanym względami bezpieczeństwa - stwierdziła Paloma Perez Bravo, dyrektor generalna firmy deweloperskiej Dils-Lucas Fox. Podobnie jak konflikt za wschodnią granicą Polski napędził zakupy ze strony Polaków, agenci nieruchomości obserwują już napływ zapytań od inwestorów z rejonu Zatoki Perskiej po wybuchu wojny w Iranie - przekazał Reuters.

Przynajmniej trzy firmy z branży nieruchomości negocjują umowy zakupu luksusowych posiadłości na Costa del Sol z klientami z Dubaju. Konflikt uderza bowiem wizerunkowo w emirat, który dotychczas był postrzegany jako oaza spokoju dla najbogatszych.

Podczas gdy Dubaj kusił obcokrajowców brakiem podatku od nieruchomości, Maria Ruiz Lopez, prawniczka zajmująca się rynkiem nieruchomości, zauważyła, że regionalne zwolnienia lub ulgi z tytułu podatku od majątku skutecznie przyciągają inwestorów do Madrytu i na Costa del Sol. Sprawia to, że regiony te stają się dla zamożnych kupujących bardziej atrakcyjne niż inne części Hiszpanii.

- Wierzymy, że pojawi się szansa na przyciągnięcie osób szukających alternatywy dla Dubaju. Częściowo dlatego, że konflikty sprawiają, iż Hiszpania jawi się jako spokojniejsza opcja - ocenił Mario Lapiedra Vivanco, wiceprezes Neinor, który zamknął już transakcję z kupcem z Dubaju.

Wzrost cen mieszkań w Hiszpanii

- Chodzi nie tylko o konflikty zbrojne, ale także o presję polityczną i społeczną - wskazała Caballero z agencji Gilmar. Specjalistka zwróciła uwagę na gwałtowny wzrost liczby Amerykanów (z których wielu ma hiszpańskie korzenie) inwestujących w Hiszpanii od czasu powrotu prezydenta Donalda Trumpa do władzy w zeszłym roku.

- Wielu robi to czysto inwestycyjnie. Inni traktują to jako plan B, ponieważ nie wiedzą, co wydarzy się w Stanach Zjednoczonych - dodała.

W latach 2024-2025 agencja Gilmar odnotowała skokowy wzrost inwestycji z USA - z 0,5 proc. do 6,2 proc. wszystkich swoich transakcji. Tym samym Amerykanie wyprzedzili Brytyjczyków jako główni zagraniczni nabywcy na Costa del Sol. W skali całej Hiszpanii Amerykanie odpowiadali za 2 proc. zakupów nieruchomości przez obcokrajowców i płacili trzecią najwyższą średnią cenę za metr kwadratowy, plasując się tuż za Szwedami i Niemcami - wynika z danych Rady Generalnej Notariatu.

Jednak poszerzające się grono zagranicznych kupców winduje ceny domów. Agenci obsługujący nieruchomości w przedziale cenowym od 1 do 20 milionów euro twierdzą, że rosnące wyceny czynią zakup nieruchomości w Hiszpanii atrakcyjną lokatą kapitału. To dodatkowo napędza ten trend i wyróżnia tamtejszy rynek na tle innych.

Ciepły klimat i stabilna gospodarka również działają jak magnes - ocenia Reuters. Jack Harris, partner w londyńskim zespole ds. międzynarodowego rynku mieszkaniowego w Knight Frank, poinformował, że ceny luksusowych domów w Hiszpanii wzrosły aż o 9,5 proc. rok do roku - czyli szybciej niż w innych rynkach europejskich, takich jak Francja czy Włochy.

- Hiszpania była w ciągu ostatnich 12 miesięcy pewnego rodzaju outsiderem, jeśli chodzi o tak dobre wyniki w całej Europie - podsumował.

Źródło: Reuters
Zobacz także: