"Granica między merytoryczną krytyką a psychiczną przemocą została drastycznie przekroczona. Wyczerpały się możliwości obrony w rzeczywistości, w której fakty nie mają znaczenia, a medialny wyrok wydaje się przed wysłuchaniem argumentów. Dlatego podjęłam najtrudniejszą decyzję w moim życiu zawodowym: składam rezygnację z funkcji Dyrektora Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie" - napisała między innymi w emocjonalnym wpisie na Facebooku Beata Michalec.
"Robię to z jednym, jasnym komunikatem: moja rezygnacja to protest przeciwko niszczeniu ludzi i ich dorobku. Stałam się celem zorganizowanej, bezwzględnej nagonki" - zaznaczyła.
O potwierdzenie tej decyzji i dalsze kroki co do powołania nowego dyrektora poprosiliśmy biuro prasowe marszałka województwa mazowieckiego. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Powołana w atmosferze skandalu
W styczniu informowaliśmy, że radna Koalicji Obywatelskiej Beata Michalec została powołana na dyrektorkę Muzeum Literatury w atmosferze skandalu. Michalec była wicedyrektorką podległego marszałkowi województwa mazowieckiego Adamowi Struzikowi (PSL) Muzeum Niepodległości, wcześniej pracowała w oświacie. Z oficjalnego biogramu wynika, że wśród jej zainteresowań jest przede wszystkim historia, szczególnie historia Warszawy, a niekoniecznie literatura.
W 2024 roku startowała w konkursie na szefową Muzeum Literatury, ale nie udało się. Przegrała wówczas z doświadczoną menedżerką kultury i byłą dziennikarką, związaną z Muzeum Historii Polski Agnieszką Celedą. Władze Mazowsza zignorowały jednak wyniki konkursu i powołały Michalec na pełniącą obowiązki dyrektora Muzeum Literatury.
Zgodnie z prawem taką funkcję można sprawować maksymalnie rok. Dlatego pod koniec 2025 roku zorganizowano drugi konkurs, obsadzając większość komisji osobami z kręgów KO i PSL, które wskazały Beatę Michalec. Votum separatum zgłosiło dwoje członków komisji: Marzanna Bogumiła Kielar i Jacek Dehnel. Ten ostatni ujawnił w mediach społecznościowych treść pisma, opisującego atmosferę i przebieg procesu rekrutacji. O sprawie zrobiło się głośno.
Z decyzją marszałka Struzika nie zgadzała się ministra kultury Marta Cienkowska (Polska 2050) - resort jest współprowadzącym muzeum. Z kolei biuro marszałka zapewniało, że konkurs na stanowisko został przeprowadzony zgodnie z przepisami.