Koalicyjny rząd - w którym większość ma populistyczna partia ANO premiera Andreja Babisza - zdecydował w poniedziałek, że prezydent nie będzie częścią delegacji udającej się do Ankary na zaplanowany między 7 a 8 lipca szczyt NATO. Babisz argumentował, że jest to wybór czysto praktyczny, ponieważ rząd będzie musiał tłumaczyć się z faktu, że Praga przeznacza zbyt mało na obronność. Zaprzeczył też, jakoby działał przeciw Pavlowi.
Pozostający w konflikcie z rządem prezydent nie zgodził się z tą decyzją. We wtorek jego kancelaria poinformowała, że odwołał się do Sądu Konstytucyjnego w sporze dotyczącym zakresu jego uprawnień i przewodnictwa delegacji, na które nalegał.
- Decyzję o wykluczeniu prezydenta republiki z delegacji uważam za bezprecedensową i wyjątkowo niefortunny krok - ocenił w oświadczeniu Pavel. Jego zdaniem rząd podjął świadomą decyzję o wykluczeniu głowy państwa, która zarazem jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Pavel, zanim został prezydentem, stał między innymi na czele Komitetu Wojskowego NATO.
Czeski przywódca zwrócił też uwagę, że uniemożliwiając mu wyjazd na szczyt, rząd utrudnia mu wykonywanie uprawnień konstytucyjnych, do których należy reprezentowanie kraju na arenie międzynarodowej. Przypomniał także, że dotychczas w szczytach Sojuszu Czechy reprezentowali prezydenci z wyjątkiem Milosza Zemana, który zachorował i nie dotarł na szczyt w Brukseli w 2021 roku.
Jest decyzja sądu. Pavel: będę oczekiwał na dalsze kroki
W środę Sąd Konstytucyjny orzekł, że rząd Babisza i resort dyplomacji muszą bezzwłocznie poinformować NATO i tureckich organizatorów szczytu, że prezydent będzie częścią czeskiej delegacji. Agencja Reuters zauważyła, że decyzja sądu oznacza, iż rząd musi akredytować Pavla przed najbliższym piątkiem, kiedy to kończy się termin składania wniosków akredytacyjnych.
Na platformie X Pavel napisał, że przyjął decyzję sądu z zadowoleniem. "Zdaję sobie sprawę, że nakaz tymczasowy nie jest ostateczną decyzją w sprawie samego sporu i będę oczekiwał na dalsze kroki ze strony Sądu Konstytucyjnego" - oświadczył.
Babisz komentuje: szanuję decyzję
Orzeczenie sądu skomentował również na X. "Szanuję niezwykle szybką decyzję Sądu Konstytucyjnego" - napisał krótko.
Dzień wcześniej jednak Babisz - jak relacjonowało Politico - poinformował, że choć szanuje decyzję prezydenta o wniesieniu pozwu w sprawie naruszenia kompetencji, to "nie uważa jej za dobry pomysł". Napisał na X, że "nie wypada", by najwyżsi rangą urzędnicy państwowi wnosili przeciwko sobie pozwy do Sądu Konstytucyjnego.
"Podjęliśmy decyzję pragmatycznie, a przede wszystkim praktycznie, w oparciu o ocenę przebiegu szczytu" - dodał.
Podczas zbliżającego się szczytu premier Czech będzie musiał uzasadnić swoją decyzję o cięciu podstawowych wydatków wojskowych do około 1,8 procent PKB (poniżej celu NATO wynoszącego 2 procent). Jak podało Politico, decyzja o wykluczeniu prezydenta może mieć związek z jego opinią na temat cięć, które uznał za "nieodpowiedzialne".