- Według informacji, które przekazali mi naczelny dowódca [Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski - red.] a także wywiad, od 22 czerwca odpowiednie przekaźniki przestały działać na terytorium Białorusi - przekazał Zełenski, odnosząc się do przekaźników wykorzystywanych do sterowania rosyjskimi dronami znajdujących się na terytorium północnego sąsiada Ukrainy.
- Czy zostały zdemontowane, czy nie, ja, mówiąc szczerze, jeszcze nie wiem. Ale pracujemy nad tym i bardzo uważnie to śledzę - i otrzymuję codzienne, odpowiednie raporty. Faktem jest, że te przekaźniki dziś nie działają - oznajmił prezydent Ukrainy.
Sprawę skomentowała liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. "Ultimatum prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dla Łukaszenki zadziałało" - czytamy w jej wpisie na X. "Ukraina pokazała, jak postępować z dyktatorami z pozycji siły" - dodała.
Łukaszenka przeprasza Zełenskiego
W połowie czerwca białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka przeprosił Zełenskiego za swoje ostre wypowiedzi pod adresem władz w Kijowie i zapewnił, że Białoruś nie zamierza podejmować żadnych działań militarnych wobec Ukrainy. Powiedział o tym w wywiadzie dla telewizji Al-Arabija, cytowanym przez agencję BiełTA.
- Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa. Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro - powiedział Łukaszenka.
Dodał, że była to reakcja na słowa dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Roberta Browdiego z 26 maja, że ukraińskie wojsko określiło już pierwszych 500 celów na terytorium Białorusi. Browdi powiedział też Łukaszence, żeby "nie lazł Ukrainie w oczy".
Łukaszenka w odpowiedzi zagroził atakiem na jeden "bardzo poważny" cel w Ukrainie, którego współrzędne Białoruś jakoby posiada.
Zełenski postawił ultimatum
Wcześniej przywódca Białorusi mówił, że jego kraj nie zamierza dać się wciągnąć w wojnę Rosji z Ukrainą. Wyraził też gotowość do spotkania z Zełenskim.
Według Zełenskiego w drugiej połowie 2025 roku Rosja rozmieściła na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi, co zwiększyło możliwości atakowania przez rosyjską armię północnych obwodów Ukrainy. Zełenski powiedział też, że białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik.
W miniony piątek, 19 czerwca, Zełenski dał Łukaszence tydzień na demontaż przekaźników, grożąc, że w przeciwnym razie zrobi to Ukraina.