Na trzy miesiące trafi do aresztu Paweł Ć., który w Jaworzu (Świętokrzyskie) miał znęcać się ze szczególnym okrucieństwem nad 14 psami.
To pokłosie interwencji, którą 15 stycznia przeprowadzili policjanci i przedstawiciele Fundacji dla Szczeniąt Judyta w pseudohodowli w Jaworzu pod Kielcami. Znaleziono tam ciała trzech psów i 11 kolejnych bokserów w "skrajnie złych warunkach". W trakcie interwencji zatrzymany został 38-letni Paweł Ć., a żywe psy trafiły pod opiekę fundacji.
"Rażenie prądem przy pomocy paralizatora"
Jak przekazał prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach, mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Według ustaleń śledczych mężczyzna utrzymywał zwierzęta "w stanie rażącego zaniedbania w niewłaściwych warunkach bytowania, w szczególności bez podawania psom odpowiedniej ilości i rodzaju pokarmu oraz wody, niezbędnych do prawidłowego ich rozwoju oraz funkcjonowania, czym spowodował u psów stan znacznego stopnia wychudzenia, a także poprzez rażenie ich prądem przy pomocy paralizatora".
Paweł Ć. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Następnego dnia śledczy skierowali do Sądu Rejonowego w Kielcach wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny w związku z obawą matactwa.
"Sąd nie uwzględnił tego wniosku, nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych i zwolnił zatrzymanego. Prokurator zaskarży tę decyzję" - poinformował prokurator Prokopowicz.
Wypuszczony i znów zatrzymany
38-latek wyszedł na wolność, jednak już 17 stycznia został zatrzymany ponownie. "Kierował bowiem wobec jednego ze świadków (...) groźby bezprawne w celu wywarcia wpływu na tego świadka. Równolegle ustalano m.in., że mężczyzna znęcał się nad osobą najbliższą" - poinformował rzecznik kieleckiej prokuratury.
W poniedziałek mężczyzna został ponownie doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał dwa kolejne zarzuty: kierowania gróźb w celu wywarcia wpływu na świadka i znęcania się nad osobą najbliższą, a także - związanego z tym czynem - "popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności". Paweł Ć. znów nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Prokuratura ponownie zawnioskowała do sądu o tymczasowe aresztowanie 38-latka na trzy miesiące. Tym razem, jak przekazał Prokopowicz, sąd przychylił się do wniosku śledczych.
Prokurator Prokopowicz podkreślił w rozmowie z tvn24.pl, że sąd nie rozpatrzył jeszcze zaskarżenia na pierwszą decyzję o braku aresztu. W praktyce jednak nawet uwzględnienie żądania prokuratury niewiele zmieni, bo mężczyzna i tak pozostanie w najbliższym czasie za kratami.
Za znęcanie się nad zwierzętami 38-latkowi grozi kara do pięciu lat więzienia. Za groźby może on dostać karę do ośmiu lat pozbawienia wolności, a za znęcanie się nad bliską osobą do 15 lat.
Autorka/Autor: bp/tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP w Kielcach