7 maja policjanci otrzymali zgłoszenie, że w rejonie ulicy Jana Nowaka Jeziorańskiego w Kielcach leży nieprzytomny mężczyzna. 51-latek trafił do szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł.
Policjanci zabezpieczyli w tej sprawie monitoring i przesłuchali świadków. Ustalili, że do tragedii doszło podczas rozmowy 51-latka z innym, nieznanym mu mężczyzną. Ten - z nieustalonych na razie powodów - miał w pewnym momencie brutalnie zaatakować swojego rozmówcę, a potem uciec.
Zatrzymany na autostradzie A4
Jak poinformowała w komunikacie podkomisarz Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy kieleckiej policji, funkcjonariusze ustalili, że agresorem mógł być 36-letni mieszkaniec Kielc. Według informacji śledczych, mężczyzna mógł próbować opuścić kraj.
"Kluczowe znaczenie miała błyskawiczna wymiana informacji pomiędzy jednostkami policji. Funkcjonariusze z Kielc nawiązali współpracę z mundurowymi z Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach, którzy dzięki sprawnemu przepływowi informacji oraz skoordynowanym działaniom w miniony czwartek na terenie MOP w Proboszczowicach przy autostradzie A4 zatrzymali poszukiwanego mężczyznę, który pojazdem typu bus przemieszczał się w kierunku Wrocławia" - przekazała Perkowska-Kiepas.
W piątek 36-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut pobicia. Sąd przychylił się do wniosku śledczych o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.