Społeczność, charytatywne dzieło i milionowe zasięgi. Kto przejmie schedę po Łukaszu Litewce?
Po długim milczeniu (od 26 maja) na profilu Łukasza Litewki pojawiło się nowe oświadczenie wraz z nagraniem złożonym z archiwalnych filmów ze zmarłym tragicznie posłem z Sosnowca. W poście napisano, że 9 lipca powołano Fundację imienia Łukasza Litewki. Powstała ona po rozłamie w TeamLitewka, którym do czasu śmierci kierował poseł.
"Jest to dla nas jedyna możliwa forma kontynuowania Jego misji. Zrobiliśmy w pewnym sensie krok wstecz - organizacyjnie oraz prawnie zaczynamy od nowa, ale sytuacja nas do tego zmusiła." - napisano.
"Fakt" w swoim artykule opisał źródła konfliktu, jaki miał miejsce w TeamieLitewka po śmierci posła. Według gazety jedną z osi sporu była m.in. chęć budowy pomnika Litewki wbrew woli rodziny.
Rodzina, która ma dostęp do profilu posła, przestała 26 maja komunikować na Facebooku działania Teamu. Zamierza kontynuować charytatywną działalność pod szyldem nowej fundacji. Poza oświadczeniami w social mediach, członkowie rodziny nie wypowiadają się publicznie. Tę rolę przejął Paweł Cyz, do połowy czerwca prezes Teamu.
Dwie Fundacje z Litewką
Po śmierci posła mamy więc dwie instytucje powołujące się na jego dziedzictwo. Pierwsza powstała jeszcze za jego życia, a poseł nią kierował. To Fundacja #TeamLitewka. Druga to nowa, wspomniana na początku Fundacja im. Łukasza Litewki.
Prezesem nowej fundacji został wspomniany wyżej Paweł Cyz - do połowy czerwca prezes TeamLitewka. W KRS widnieje także informacja, że statut nowej fundacji sporządzono 17 czerwca. KRS wskazuje także, że tego samego dnia złożono roczne sprawozdanie finansowe za 2024 rok w TeamLitewka.
Jak wyjaśnił w rozmowie z nami Paweł Cyz, jednego dnia złożył sprawozdanie w TeamieLitewka, zrezygnował z bycia prezesem i zarejestrował nową fundację.
Pierwszy cel na horyzoncie Fundacji imienia Łukasza Litewki wyznaczył na swój sposób sam zmarły poseł, który nie zdążył zorganizować pomocy. 26 lipca nowa fundacja napisała, że uruchomiła zbiórkę na kontener sanitarny dla bezdomnych osób w Dąbrowie Górniczej mieszkających blisko jednego ze zbiorników wodnych. Dzięki kontenerowi mogliby się na przykład umyć, kiedy tylko tego potrzebują. Zaledwie dzień po uruchomieniu zbiórki przekroczono jej cel - 90 tysięcy złotych.
Na profilu posła prawie codziennie pojawiają się nowe posty. Mają tysiące, a nieraz dziesiątki tysięcy reakcji, setki komentarzy i udostępnień.
TeamLitewka bez rodziny
Fundacja TeamLitewka musiała założyć na Facebooku nowy profil. Ich posty mają o rząd wielkości mniejsze zasięgi, rzadko więcej niż 200-300 reakcji. Na ten moment nie ma żadnych nowych zbiórek od czasu ostatniej, założonej jeszcze przez Łukasza Litewkę. Fundacja na razie pokazuje zdjęcia podopiecznych, zrobiła też małą akcję w Sosnowcu, gdzie przed restauracjami postawiła miski z wodą dla psów.
23 czerwca przedstawiono nowego prezesa - Oskara Rojka - dotychczasowego członka zarządu. Dwa dni później napisano, że poprzedni prezes - Paweł Cyz - "nie wywiązywał się z obowiązków należących do Zarządu."
"Dwukrotnie odmówił stawienia się na nasze wezwanie w celu przeprowadzenia statutowej kontroli działalności Fundacji. Nie udostępnił również dokumentów i informacji niezbędnych do jej przeprowadzenia, uniemożliwiając nam wykonywanie podstawowych obowiązków nadzorczych - napisano w oświadczeniu."
Paweł Cyz przekazał nam, że w czasie jego trzech tygodni urzędowania jako prezesa skupił się na uporządkowaniu spraw formalnych (sprawozdaniu finansowym), rozliczeniach. Przygotował też dokument z informacjami dotyczącego całości funkcjonowania fundacji - kont bankowych, dostępów, aktywów itp.
- Rada fundacji się zdekompletowała i zgodnie z opinią prawną przestała mieć funkcję kontrolną, z której o dziwo, nie korzystała, kiedy Łukasz żył i podejmował decyzje jako prezes fundacji. Mimo to, nie mając nic do ukrycia, jedyne, co jako pracownicy mogliśmy zrobić przez niecały miesiąc obecności w biurze, to postarać się uporządkować niedokończone przez Łukasza sprawy związane m.in. z opieką nad podopiecznymi, podomykać to, co rozpoczął, złożyć zaległe sprawozdania finansowe, sporządzić "raport" zamknięcia - poinformował nas Paweł Cyz.
Przekazał nam także, że od samego początku (po śmierci Łukasz Litewki) zakładał wraz z ekipą, która tworzyła fundację, że "dalsza działalność Fundacji TeamLitewka jest możliwa wyłącznie za zgodą i pełną aprobatą ze strony najbliższej rodziny" .
Niczyje konto?
Jak wskazał dr Kamil Wielgus z Uniwersytetu Jagiellońskiego, kwestia praw do konta w mediach społecznościowych po śmierci właściciela nie jest bezpośrednio uregulowana w prawie. Zaznaczył, że sprawa jest sporna. W jego opinii nie ma prawa do wykorzystywania osobistego konta zmarłego członka rodziny. - W przypadku kont osobistych odnosimy się do ogólnych reguł - na przykład, że prawo majątkowe wchodzi w skład spadku i przechodzi na spadkobiercę. Przyjmuje się, że zakładając konto, zawieramy umowę. Ma ona charakter osobisty, jeżeli chodzi o osoby o konkretnych personaliach. Z momentem śmierci możliwość korzystania z tego konta i ta umowa wygasa. Na spadkobierców przechodzi prawo do samej treści - dane, korespondencja - powiedział nam prawnik.
Podkreślił jednak, że i to jest wątpliwe, bo podnoszone są argumenty np. z ochrony danych osobowych czy tajemnicy korespondencji innych użytkowników. Dodał, że ustanowienie kogoś opiekunem konta po śmierci jest wewnętrzną regulacją Facebooka. Meta dopuszcza ustawienie konta "In Memoriam". W odczuciu prawnika nie powinno mieć miejsca np. publikowane z takiego konta.
Dr Kamil Wielgus wskazał, że samo prawo do wizerunku czy nazwiska nie przechodzi na spadkobierców, ale mogą być wykorzystywane przez najbliższych pod pewnymi warunkami (nie może np. urągać czci zmarłego). Można jednak w testamencie ustanowić pewne ograniczenia.