Niejawne posiedzenie sądu trwało sześć godzin. Rozpatrywano wniosek prokuratury o umorzeniu postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym.
Trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego
Po zakończeniu posiedzenia pełnomocnik Mieszka R. adwokat Maciej Zaborowski przekazał dziennikarzom, że sąd w całości uwzględnił wniosek prokuratury i umorzył postępowanie z powodu niepoczytalności Mieszka R.
Podkreślił, że zabójstwo na UW to olbrzymia tragedia, z którą sąd musiał się zmierzyć. - Sąd z jednej strony musiał cofnąć się w przeszłość i zbadać to, co się naprawdę wydarzyło, a z drugiej strony musiał patrzeć w przyszłość i zastanowić się, jak podjąć dobrą decyzję, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo społeczeństwa i samego podejrzanego - powiedział mec. Zaborowski.
Drugi z obrońców mec. Jacek Potulski poinformował, że sąd zastosował środki zabezpieczające i zdecydował o umieszczeniu Mieszka R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. - Nie ma to charakteru terminowego. Co pół roku sąd będzie decydował, czy jest to zasadne, dalsze stosowanie, czy ewentualne są możliwe inne środki zabezpieczające - poinformował mec. Potulski.
Obrońcy wskazali również, że "skala tego tragicznego zdarzenia i choroby ich klienta wskazuje, że to nie będzie krótkotrwałe leczenie". Poinformowali, że prawdopodobnie w ciągu tygodnia zapadnie postanowienie, do którego zakładu trafi Mieszko R.
Wniosek z obserwacji psychiatrycznej
W połowie kwietnia prokuratura skierowała do sądu okręgowego wniosek o umorzenie śledztwa w sprawie zabójstwa portierki na UW oraz zranienia funkcjonariusza Straży Uniwersyteckiej.
Podstawą tej decyzji była opinia biegłych psychiatrów, którzy po wielotygodniowej obserwacji w zakładzie zamkniętym uznali Mieszka R. za niepoczytalnego w chwili popełnienia zbrodni. Rozpoznali u podejrzanego m.in. rozwiniętą psychozę z zaburzeniami oceny rzeczywistości. Zdaniem biegłych nie jest możliwe przypisanie mu winy, skazanie go i wymierzenie mu kary.
Wobec tego śledczy zwrócili się do sądu o umieszczenie mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Zaatakował portierkę i strażnika siekierą
22-letni student Wydziału Prawa UW Mieszko R. zamordował na początku maja 2025 roku 53-letnią portierkę uczelni. Zamykała ona drzwi do Audytorium Maximum, gdy została zaatakowana siekierą. Mieszko wielokrotnie zadawał jej ciosy w głowę, szyję, tułów i ręce. Kobieta nie przeżyła ataku, zmarła na miejscu.
Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala.
Mieszko R. usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok i usiłowania zabójstwa.
Ponadto w dniu zatrzymania, w trakcie zakładania mu kaftanu bezpieczeństwa, ugryzł policjanta w nogę, czym naruszył jego nietykalność cielesną.
"Luki, sprzeczności i uchybienia"
Pełnomocnicy bliskich zamordowanej Małgorzaty D. kwestionowali opinię biegłych. Ich zdaniem, przedstawione przez nich konkluzje "budzą poważne wątpliwości".
- Dostrzegamy w niej istotne luki, sprzeczności oraz uchybienia metodologiczne, które w naszym przekonaniu dyskwalifikują ją jako bezsporny dowód w sprawie - wyjaśniła adwokatka Sylwia Piechocińska-Para z kancelarii MAPP Legal.
Dodała, że pełnomocnicy będą domagać się w sądzie przedstawienia przez biegłych uzupełniającej opinii ustnej. Nie wykluczali również, że mogą zażądać powołania nowego, całkowicie niezależnego zespołu biegłych, który przeprowadzi ponowną diagnozę stanu psychicznego Mieszka R.